Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

4 Stron V   1 2 3 > »   
Reply to this topicStart new topic
Punkt widzenia drugiej strony
Gość_mmaja_*
post 6.12.2008, 19:16
Post #1





Gość

Pomógł:





post wydzieliłem z innego wątku i utworzyłem nowy temat, gdyż z poprzednim nie był powiązany.
Zapraszam do spokojnej dyskusji tutaj moderator -rprafal-


Witam,

być może nie powinnam pojawiać się tutaj, bo - jak usłyszałam - w waszej nomenklaturze jestem "WŁAŚCICIELKA" swojego dziecka. A jednak chciałabym przedstawić swój punkt widzenia.

Być może rozpęta się nad moją głowa wojna, prostowanie moich wypowiedzi, przedstawianie innych faktów na poparcie swoich argumntów, ale ja już nie będę w tym uczestniczyć. A jeśli choć jednej osobie z tego forum moja wypowiedź da coś do zrozumienia, to już będzie dobrze. ..
Chcę przedstawić mój punkt widzenia, który jest zdecydowanie rożny od punktu widzenia mojego byłego partnera , choć słowo "partnera" to chyba za dużo powiedziane. Z tego co wiem, jest częstym gościem na tym forum a ja już teraz wiem, skąd takie u niego zachowanie.

"a jak serducho trochę zmięknie, to do sądu i na rozprawę" - cyt. z waszego forum

Bywałam w różnych miejscach, żeby szukać pomocy głównie dla mojego dziecka, ale nie ukrywam - również dla siebie. I cóż - porada typu tych które znalazłam na forum, pochodziła właśnie od mężczyzny (nota bene adwokata): "Niech pani nie odbiera telefonów, wyjedzie z dzieckiem, dziecko zapomni o ojcu" Cóż...
Byłam też na warsztatach, które miały pomóc w tym, aby rozstający rodzice nauczyli się ze sobą rozmawiać. KONKRETNE zachowania, KONKRETNE sposoby prowadzenia rozmów, nie porady abstrakcyjne na jednorazowych spotkaniach, ale KONKRETNA nauka w konkretnych przypadkach.
Wtedy mój partner nie wyraził na nie zgody, nie ten czas i "ZA DALEKO" bo 150 km od naszego miejsca zamieszkania....Unikatowe warsztaty, które odbyły się tylko w kilku miejscach w Polsce...

>>>>>

Tata mojego dziecka na wieść o ciązy zaproponował usunięcie jej (wcześniej poprosił też o dokument potwierdzający, że rzeczywiście lekarze stwierdzili moją bezpłodność....).Przy takim rozwiązaniu obstawał przez trzy tygodnie. Po czym zmienił zdanie (przypuszczam za namową niedoszłej teściowej), ale wtedy pojawiły się pomysły, że "przeprowadzi badania genetyczne", Wyjaśnię , że przed moim zajściem w ciąże pojawiła się zdrada. Z jego strony.
"bad genet"potwierdził również przed sędzią, sędzia zapytała z cynizmem,(córka to skóra zdjęta z ojca("ale dziś już pan nie ma takich wątliowści?" odparł "nnno nie")). Sprawa toczyła się z MOJEGO wniosku o JEGO widzenia, choć twierdził nieustannie i notorycznie, że "mu je utrudniam!!!" - np. śmiałam wyjechać ze znajomymi na 3 dni nad morze, W jego mniemniu dziecko miało i ma być dostępne w każdej chwili. Potem sędzia zapytała że to w interesie ojca składać taki wniosek, czy zgodzę się na jego zmianę... i tak się stało. Dla ojca, którego obecność można policzyć na palcach jednej ręki, ustaliłam widzenia, o utrudnianie których mnie posądzał!!!....

Gdy córka miała 5 miesiecy wyprowadził się na stałe. Potem długie nieobecności, po kilka miesięcy. Wyjazdy za granicę, podróże. Na każdą moją uwagę typu "Maja tęskni" , bo po miesiącu jego nieobecności wpadała w histerię więc poprosiłam jego matkę, zeby zadzwonił do córki. odpowiedź - "ona jeszcze jest mała, nic nie rozumie". Potem zaczęlo się niespodziewane nagabywanie telefonami. Kiedy latem byłam w piaskownicy z dzieckiem, miałam pędzić do domu, bo on zapowiedział, że będzie dzwonił i ja MAM być w domu. Dodam, że odmówił dzwonienia na tel . kom. do dziś nie wiem dlaczego? Jakieś mętne tłumaczenia, które potem okazały się nieprawdą.Biegłam z dzieckiem w środku jej super zabawy( raz dziecko zmoczyło się w takiej sytuacji w majtki...) Zaczęłam bać się jego telfonów. Unikać ich. Gdy nie odebrałam jakiegoś, bo np. :1. byłam w sklepie, 2. zakopał się w torbie, nie znalazłam go na czas - pojawiały się awantury, groźby, 3. zostawiłam w domu. Potem - przyznaję- zdarzało się, że nie odbierałam ich z premedytacją, w odpowiedzi na jego zachowanie czy obelgi....

Chciałam mieć rodzinę, chciałam, żeby moje dziecko miało ojca na codzień. Nie słuchałam porad koleżanek, które również już potem radziły odseparowanie. Obserwowałam i WIDZIAŁAM na codzień jak mojemu dziecku brakuje obecności ojca. Takie opinie usłyszałam również od specjalistów z zapytaniem, czy nic nie da się zrobić??, bo Maja ciągle tego ojca wspomina. ...Podczas kolejnego naszego zejścia, pojawiły się więc plany wyjazdu mojego z dzieckiem w jego obecne miejsce pobytu, gdzie zaczął pracę. Zaproponowałam, że rzucę wszytsko i dojadę do niego.Dziecko zaczęło być do tego przygotowywane, po czym zmienił zdanie. Dziś sama uczę Ją angielskiego, żeby zapełnić to miejsce po pustych obietnicach.
Nigdy nie nastawiałam dziecka przeciwko niemu, WRĘCZ PRZECIWNIE słyszałam uwagi, że to co robię jest nieprawidłowe, że zapewniam dziecko o miłości ojca, którego przy niej nie ma!! Dziś już wiem, że to prawda. Moje dziecko lgnie do ojca, ale kiedy ja zaproponowałam że przyjadę do Niego,a by dziecko było przy nim na codzień, bo tęskni, albo kiedy mówiłam, żeby przyjechał , bo córka tęskni słyszałam, że jest"jeszcze za mała", a poza tym "on nie będzie roził czegoś, bo dziecko tak chce"

Jednocześnie mój były "partner" robi wszytsko, żeby z mojego życia uczynić piekło. Wydzwaniał DO KAŻDEJ pracy, jaką miałam, obcym osobom w pracy rozpowiadał, że "uniemożliwiam " mu kontakt z dzieckiem
(przykładowy powód : przyjechał wcześniej do polski i chciał zmienić widzenie w ten sposób, że chciał odebrać córkę ze żłobka - a nie - jak się umawialiśmy - po zakończeniu mojej pracy w miejscu mojego zamieszkania (((wyjaśnię, że widzenia ojca z dzieckiem są uregulowane, jednak kiedy przyjeżdzał do Polski starałam się wychodzić poza te ramy, łącznie z tym, że np. na 5 dni zabierał 3,5 letnie dziecko do swojej rodziny w polskę! chyba żadko spotykane w tym wieku i nie sądzę, żeby jakaś matka godziła się na takie rozwiązania?? czy jest taka mama na forum?)). Ponieważ byłam w pracy a nie zostawiłam w przedszkolu oświadczenia, że wyrażam zgodę na to aby ojcec dziecka je odebrał, powiedziałam że jest to niemożliwe.)
Jedocześnie unika jakichkolwiek rozmów, kontaktu, nie mam możliwości ustalenia z nim czegokolwiek, podjąć wspólnie jakąś decyzję, porozmawiać o jakimś zachowaniu Mai, sam ze swojego życia robi tajemnicę. Dopiero gdy chce coś uzyskać - nagle w cudowny sposób staje się "dostępny".

Musiałam zmienić pracę. Wszędzie robi otoczkę biednego pokrzywdzonego tatusia. Przy tym szkodzi mi, a tym samym dziecku. Wydzwania również do moich rodziców, choć o mojej mamie stwierdził, że "sama wychodowała raka", a teraz odgrywa przed nią i moim ojcem przykładnego tatusia. Podobnie przed moimi znajomymi , innymi osobami w jakiś sosób związanymi ze mną, na każdy możliwy sposób.
Podam przykład zachowania - moje dziecko nie dostało miejsca w przedszkolu - były "partner" akurat był wtedy w Polsce, ja tego dnia odbierałam mamę ze szpitala (nowotwór żołądka - nie pije, nie pali, starannie się odżywiała) Tego dnia musiałam zwolnić się z pracy, żeby szybko sama znależć jakieś miejsce w przedszkolu i zdązyć odebrać mamę ze szpitala. Miałam na to 3 godziny.Wykonałam tel. do niego z prośbą o pomoc. Usłyszałam, żebym "teraz radziła sobie sama"... W tym czasie milutko spędzał czas z naszą córką.
To jeden ale bardzo dobry przykład na postawę ojca mojego dziecka.

W tej chwili żyję na granicy czegokolwiek, jestem wykończona. Od 4 lat proszę go o paszport, chciałam wyjechać z córką na dwa tygodnie wakacji, wiem jak były mi potrzebne. Ciągle stawia warunki, stosuje jakieś szantaże (Sam zwiedzał różne odległe kraje i kontynenty, dopiero teraz osiadł i pracuje). Ja musiałam zmienić pracę, bo córce załatwiłam przedszkole dość odległe od miejsca zamieszkania, na rodziców nie mogę liczyć, bo mama choruje, tato też w nie najlepszej formie. Wracam wieczorem. Pracuję na dwa etaty, żeby utrzymać jakoś dziecko i siebie, chodzę na kurs. Dziecko ubieram w "ciuch - budzie" i tylko dlatego jakoś wygląda. Ze wszytskim JESTEM SAMA, a z jego strony TYLKO ŻĄDANIA i zastraszanie!!! Jeśli nie dobiorę jakiegoś tel NATYCHMIAST ROBI NAGONKĘ!! Łącznie z obelgami w moim kierunku!!
Czy myślicie, że KIEDYKOLWIEK zapytał czy może mi jakoś pomóc???!!!! Kiedy powiedziałam, że córka jest duża i znacznie wzrosły koszty jej utrzymania, a wiem, że jego sytuacja materialna uległa zmianie, usłyszałam, że "jestem śmieszna jeśli twierdzę, że za 350 zł - tyle płaci- nie utrzymam dziecka" (340 zł płacę za samo przedszkole + dojazdy i cała reszta, nieprzewidziane wydatki, leki, bytu itd). Za to "tata" nadrabia to z córką w czasie swoich rzadkich i krótkich pobytów - np. zapraszając córkę (3,5 roku) do restauracji na ... "zupę z rekina"... :-)))) Prawda - że cudny obrazek???
Aha, dodam, że w niedługim czasie po tym, tata prosi o kolejne rozszerzenie kontaktów w czasie jego przyjazdu z możliwością zabrania córki do jego rodziny. Kiedy zwlekam, znowu słyszę, że jestem "Właścicielką" (co podobno "potwierdza mój portal" (w NK), bo dostałam zaproszenie od konta pod nazwą "Wszystkie mamusie posiadające córusie"upsss... - ach ta niefortunna nazwa...) .

Nie wspomnę o innych obelgach rzucanych w moją stronę......

Powiem jedno w swoim cynzmie i bezględności o głowę bijecie"właścicielki" waszych dzieci. Bywałam na różnych forach dla matek z dziećmi, ale takiej nagonki bezględności i cynizmu nie znalazłam nigdzie...

I tylko jedno - zanim wykończycie swoje byłe partnerki, zastanówcie się przy tym, JAKI LOS sprawiacie przy tym swoim dzieciom. A jeśli zabraknie tej mamy - co dziecku powiecie???? Bo zapewniam Was - bardzo łatwo jest o nieszcęście i może spotkać was w każdej chwili, NICZEGO nie jesteście w stanie przewidzieć, że potoczy się akurat po waszej myśli!!!! JA ZAMIERZAM zostawić list na różne sytuacje w moim życiu dla mojej córki, którą nauczyłam szacunku do ojca, ale nie do siebie... Bo chciałam mieć RODZINĘ!!!!!! Z wyjaśnieniem wszystkiego, na co teraz już za późno...Mam poczucie, że przegrałam życie swoje i MOJEJ CÓRKI, bo chciałam dla niej Kontaktu z ojcem WŁAŚNIE!!!!!! Który to życie mi zniszczył... A córka była największy darem i cudem, jaki mnie w ŻYCIU spotkał. Gratuluję... Bartku!!!

Na zakończenie. Bez względu na liczbę argumentów po waszej strone - nie ma sytuacji, w której tylko JEDNA osoba byłaby wyłącznie winna. Mi zostało mnóstwo wątpliwości... Czy może gdybym postąpiła tak, albo tak...Ale podobno każda zdrowa psychicznie osoba szargana jest podobnymi myślami chora lub upośledzona osoba NIE MA ŻADNYCH!!!! wątpliwości.
Zbliżają się święta, choć w tym jednym dniu życzę wam NAPRAWDĘ MIŁEGO nastroju i umiejętności odpuszczenia win (nie tylko WŁASNYCH) oraz konstruktywnego WGLĄDU RÓWNIEŻ W SWOJE wady i dostrzeżenia własnych przewinień. Może, kiedy dostrzeżemy, że nie wszyscy jesteśmy tak idealni, jak myślimy, ale dostrzeżemy też swoje własne błędy, świat CHOĆ NA CHWILĘ stanie się piękniejszy i .... spokojnieszy???

Ten post został edytowany przez rprafal: 6.12.2008, 19:31
Go to the top of the page
 
+
Gość_Jacek Jabłoński_*
post 6.12.2008, 19:40
Post #2





Gość

Pomógł:





CYTAT(mmaja @ 6.12.2008, 19:16) *
Witam,
(...)
Powiem jedno w swoim cynzmie i bezględności o głowę bijecie"właścicielki" waszych dzieci. Bywałam na różnych forach dla matek z dziećmi, ale takiej nagonki bezględności i cynizmu nie znalazłam nigdzie...(...)


Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamien. I stal sie cud. Wiele tu o wadach ex autorki postu a co z jej wadami?Przeciez:

CYTAT(mmaja @ 6.12.2008, 19:16) *
Bez względu na liczbę argumentów po waszej strone - nie ma sytuacji, w której tylko JEDNA osoba byłaby wyłącznie winna


a autorka postu ma watpliwosci.... Tylko czy az????
Go to the top of the page
 
+
Gość_rprafal_*
post 6.12.2008, 20:06
Post #3





Gość

Pomógł:





Jako moderator napiszę pierwszy, z góry poproszę wszystkich o spokojną dyskusję, bez osobistych wycieczek,
Jesteśmy tu po to by pomóc nie ojcom, nie matkom - tylko naszym dzieciom!

CYTAT(mmaja @ 6.12.2008, 19:16) *
być może nie powinnam pojawiać się tutaj, bo - jak usłyszałam - w waszej nomenklaturze jestem "WŁAŚCICIELKA" swojego dziecka. A jednak chciałabym przedstawić swój punkt widzenia.
To forum jest otwarte i może tu każdy napisać.
Za wcześnie by pisać o Tobie, oceniać, krytykować czy pochwalać.

CYTAT(mmaja @ 6.12.2008, 19:16) *
Być może rozpęta się nad moją głowa wojna, prostowanie moich wypowiedzi, przedstawianie innych faktów na poparcie swoich argumntów, ale ja już nie będę w tym uczestniczyć.
W miarę możliwości obiecuję rzetelną, ale dyskusję. Skoro nie chcesz uczestniczyć, więc nie za bardzo rozumiem sens Twojego wpisu? Wierzę, że zostaniesz, bo od każdego czegoś można się nauczyć, coś sobie uzmysłowić.

CYTAT(mmaja @ 6.12.2008, 19:16) *
Wyjaśnię , że przed moim zajściem w ciąże pojawiła się zdrada. Z jego strony.
To dla mnie jest nie do wyobrażenia i kategorycznie potępiam takie zachowanie.

CYTAT(mmaja @ 6.12.2008, 19:16) *
Gdy córka miała 5 miesiecy wyprowadził się na stałe(...) Na każdą moją uwagę typu "Maja tęskni" , bo po miesiącu jego nieobecności wpadała w histerię...
Tu trochę nie rozumiem. Pół roczne dziecko wpada w histerię, bo nie widzi taty?
Pytam, nie stwierdzam: czy tutaj trochę dziecko nie dostawało "gratis" Twojego lęku, niepokoju?
Bo to się może udzielać. Nie wnikam, bo owszem może mogłaś i mieć prawo do takiego stanu.

CYTAT(mmaja @ 6.12.2008, 19:16) *
Powiem jedno w swoim cynzmie i bezględności o głowę bijecie"właścicielki" waszych dzieci. Bywałam na różnych forach dla matek z dziećmi, ale takiej nagonki bezględności i cynizmu nie znalazłam nigdzie...
To jest Twoje zdanie, do którego masz prawo. W każdej grupie społecznej znajdą się ludziska i ludzie.Nie da się uniknąć tego na forum publicznym. Twoje zdanie również jest generalizowaniem, wrzuceniem wszystkich do jednego "wora".

CYTAT(mmaja @ 6.12.2008, 19:16) *
..... zastanówcie się przy tym, JAKI LOS sprawiacie przy tym swoim dzieciom. A jeśli zabraknie tej mamy - co dziecku powiecie???? Bo zapewniam Was - bardzo łatwo jest o nieszcęście i może spotkać was w każdej chwili, NICZEGO nie jesteście w stanie przewidzieć, że potoczy się akurat po waszej myśli!!!! ....
Mądre słowa, ja bym tylko skierował je zarówno: dla ojców i dla mam.

CYTAT(mmaja @ 6.12.2008, 19:16) *
Na zakończenie. Bez względu na liczbę argumentów po waszej strone - nie ma sytuacji, w której tylko JEDNA osoba byłaby wyłącznie winna. Mi zostało mnóstwo wątpliwości... Czy może gdybym postąpiła tak, albo tak...Ale podobno każda zdrowa psychicznie osoba szargana jest podobnymi myślami chora lub upośledzona osoba NIE MA ŻADNYCH!!!! wątpliwości.
Zbliżają się święta, choć w tym jednym dniu życzę wam NAPRAWDĘ MIŁEGO nastroju i umiejętności odpuszczenia win (nie tylko WŁASNYCH) oraz konstruktywnego WGLĄDU RÓWNIEŻ W SWOJE wady i dostrzeżenia własnych przewinień. Może, kiedy dostrzeżemy, że nie wszyscy jesteśmy tak idealni, jak myślimy, ale dostrzeżemy też swoje własne błędy, świat CHOĆ NA CHWILĘ stanie się piękniejszy i .... spokojnieszy???
Dziękuję za ten fragment, niech nas wyciszy ten okres, pozwoli na obiektywne przemyślenia
i dobre dla naszych dzieci wyciągnięte wnioski.
Go to the top of the page
 
+
johnyb78
post 6.12.2008, 22:46
Post #4


Otrzaskany
**

Grupa: Użytkownik
Postów: 175
Pomógł: 1
Dołączył: 27.08.08
Użytkownik nr: 2,516



długi elaborat... Bardzo dobrze, że na to forum zaglądają też kobiety, to poszerza nasze horyzonty i pozwala na komentowanie pewnych kwestii z większym dystansem... Trudno mi się odnieść do całości, należałoby bardziej do fragmentów, tak jak to zrobił Moderator i z jego komentarzami się zgadzam. Od siebie tylko mogę dodać, że nie widzę problemu zabrania 3,5 rocznego dziecka na 5 dni od mamy.. Sam byłem na wakacjach 1 tydzień - wyłącznie z maluszkiem 16-to miesięcznym, ale oczywiście mój punkt widzenia może być subiektywny - dodatkowo to nie był główny przekaz Twojego wypracowania. Podsumować mogę to tak - ile ludzi tyle teorii, niektórzy naukowcy próbują to sklasyfikować zachowania pewnych grup, ale nie zawsze im to wychodzi... a najgorzej to budować model statystyczny na podstawie kilku zdarzeń elementarnych...
Go to the top of the page
 
+
greg
post 6.12.2008, 22:48
Post #5


Weteran
Ikona grupy

Grupa: VIP
Postów: 1,200
Pomógł: 40
Dołączył: 2.03.07
Skąd: wawa
Użytkownik nr: 101




CYTAT(mmaja @ 6.12.2008, 19:16) *
[color="#FF0000"]



Dla ojca, którego obecność można policzyć na palcach jednej ręki, ustaliłam widzenia, o utrudnianie których mnie posądzał!!!....



Powiem jedno w swoim cynzmie i bezględności o głowę bijecie"właścicielki" waszych dzieci. Bywałam na różnych forach dla matek z dziećmi, ale takiej nagonki bezględności i cynizmu nie znalazłam nigdzie...



Nie oceniam cię, a jedynie stwierdzę, że reprezentujesz podobne stanowisko do matki Mojego Smyka, która jest właśnie właścicielką.

Przy czym, mimo, że się Bardzo staram być Najlepszym Ojcem, w jej ocenie jestem Nikim i Nic dobrego dla Dziecka nie zrobiłem.

W tej sytuacji nikt nie ma prawa nikogo oceniać zanim nie pozna Prawdy, a Prawdą wcale nie musi być to, co napisałaś.
Może w tej sytuacji sam Tata się odezwie, jak tu jak piszesz tak często bywa.

Przykre jest to, że ty nas tak oceniasz. Cynizm i bezwzględność? O czym ty piszesz i co masz na myśli?

Dodam, że słowo właścicielka nie pisze się w cudzysłowu, bo nie pochodzi ono z Księżyca.

Go to the top of the page
 
+
Gość_mmaja_*
post 6.12.2008, 23:54
Post #6





Gość

Pomógł:






"W tej sytuacji nikt nie ma prawa nikogo oceniać zanim nie pozna Prawdy, a Prawdą wcale nie musi być to, co napisałaś."

"Jeżeli już pisesz pracę w tym temacie, to postaraj się napisać o tym całą Prawdę,
której wszędzie brakuje - na ten tak trudny temat"

ZA mało napisałam??? A dlaczego sądzixz, że "tata dziecka" (tu już nie właściciel???, a wg mnie tak się zachowuje. Bo czym innym jest następująca odpowiedź na propozycję podwyższenia alimentów: "ja teraz nie widuję dziecka, więc nie mam za co płacić"...) Dlaczego sądzisz, że jego Prawda to jakaś Większa Lepsza Prawda?//

PS. No właśnie - hooop hooop, dlaczego tata się nie odzywa???

Widzę, że jesteś Głosicielem Jedynej Słusznej Prawdy na tym forum.
Swojej. A nauczasz innych...


Słowo "właścicielka" nie pochcodzi z Kosmosu, ale z Kodeksu Cywilnego. Kimś takim, nazywasz kogoś kto jest przy twoim dziecku dzień i noc, dba o twoje dziecko, stara się rozwiązywać na bieżąco jego problemy, min. z kimś takim jak ty. Ona też ma Swoją Prawdę. Wniknąłeś w nią kiedykolwiek?
Jak napisał twój przedmówca - kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem. ...
twoja partnerka, uważa że nic nie robisz. i wyxczuwam jakiś żal z tego powodu. jednak trudno kogoś kto kipi takim jadem jak ty, uznać za osobę zdolną do WSPOŁPRACY. Stąd każdy twój wysiłek będzie traktowała jako NIC.
I wcale jej się nie dziwię.

Liczyłam na spokojną, merytoryczną dyskusję. Za jad nie poparty ŻADNYMI konkretnymi argumentami, dziękuję. Widzę w tym forum, że jesteś Jedynym Głosicielem Prawdy na tych stronach i chyba w ogóle w życiu. Więc moja osoba jest zbędna. Od pozostałych osób, które udzieliły się pod moim wątkiem, z wdzięcznością przyjmuję wszystkie rady i opinie...i dziękuję za nie/
Należysz do tych osób, dla których liczy się Tylko WŁASNA prawda, tym samym naszą dyskusję uważam za zakończoną (z daleka wyczuwam ten typ charakteru)
Go to the top of the page
 
+
jagna00
post 7.12.2008, 00:20
Post #7


Weteran
***

Grupa: Użytkownik
Postów: 889
Pomógł: 12
Dołączył: 21.08.08
Użytkownik nr: 2,496



CYTAT(mmaja @ 6.12.2008, 19:16) *
/.../

Być może rozpęta się nad moją głowa wojna, prostowanie moich wypowiedzi, przedstawianie innych faktów na poparcie swoich argumntów, ale ja już nie będę w tym uczestniczyć. A jeśli choć jednej osobie z tego forum moja wypowiedź da coś do zrozumienia, to już będzie dobrze. ..



CYTAT(mmaja @ 6.12.2008, 23:54) *
Liczyłam na spokojną, merytoryczną dyskusję. Za jad nie poparty ŻADNYMI konkretnymi argumentami, dziękuję. /.../

mmaja - o co tak naprawdę chcesz zapytać? co chcesz uzyskać?
liczyłaś na merytoryczną dyskusję czy jednak chciałaś przedstawić tylko swój punky widzenia?
daj szansę na wypowiedzi innym osobom, nie ucinaj tak od razu tematu...to forum dla ojców i mają prawo do swojego zdania i swojego punktu widzenia tak samo jak Ty.
spokojnie, dyskutujmy na argumenty.
Go to the top of the page
 
+
greg
post 7.12.2008, 01:46
Post #8


Weteran
Ikona grupy

Grupa: VIP
Postów: 1,200
Pomógł: 40
Dołączył: 2.03.07
Skąd: wawa
Użytkownik nr: 101



CYTAT(mmaja @ 6.12.2008, 23:54) *
Widzę, że jesteś Głosicielem Jedynej Słusznej Prawdy na tym forum.
Swojej. A nauczasz innych...


Prawda zawsze się obroni. Powtórzę, te same oskarżenia już czyniła matka Smyka i z tego do dziś nic zupełnie nie wynika.
Ciekaw jestem, po co ty to dziś czynisz, przecież nie zrobiłem ci nic złego.


CYTAT(mmaja @ 6.12.2008, 23:54) *
Słowo "właścicielka" nie pochcodzi z Kosmosu, ale z Kodeksu Cywilnego. Kimś takim, nazywasz kogoś kto jest przy twoim dziecku dzień i noc, dba o twoje dziecko, stara się rozwiązywać na bieżąco jego problemy, min. z kimś takim jak ty. Ona też ma Swoją Prawdę. Wniknąłeś w nią kiedykolwiek?


Pochodzenie tego słowa zatem ma wiele źródeł.
A określam nim kata, który chronicznie ogranicza mi kontakty z Moim Smykiem.
Odpowiem ci tak.
Nie interesuje mnie jej pseudo prawda.
Moje Dziecko chce być ze mną i ja osobiście nie mam żadnego problemu z tym, żeby Mu Wszystko Zapewnić. I wcale nie robi to mnie żadnego wrażenia, że to właścicielka mu to niby zapewnia, bo niestety nie robi tego dobrze. Borykam się z tym już od 6lat i wiem, że kiedyś uwolnię Moje Dziecko z więzienia właścicielki.

Myślisz mitami i Swoim Cierpieniem!

Określenie –matka- wcale nie oznacza najlepszej na świecie opieki.]

CYTAT(mmaja @ 6.12.2008, 23:54) *
Liczyłam na spokojną, merytoryczną dyskusję. Za jad nie poparty ŻADNYMI konkretnymi argumentami, dziękuję. Widzę w tym forum, że jesteś Jedynym Głosicielem Prawdy na tych stronach i chyba w ogóle w życiu. Więc moja osoba jest zbędna. Od pozostałych osób, które udzieliły się pod moim wątkiem, z wdzięcznością przyjmuję wszystkie rady i opinie...i dziękuję za nie/
Należysz do tych osób, dla których liczy się Tylko WŁASNA prawda, tym samym naszą dyskusję uważam za zakończoną (z daleka wyczuwam ten typ charakteru)


Nikt Cię Tutaj jadem karmić nie będzie.

[b]Potrzebujesz rady dobrego Psychologa.
Możesz się z tego śmiać, ale...


Możesz się tutaj wykrzyczeć, ale naprawdę może pomóc ci jedynie dobry psycholog.

Przemyśl to co napisałem dokładnie.

Życzę Ci Wszystkiego Najlepszego.

Ten post został edytowany przez greg: 7.12.2008, 03:06
Go to the top of the page
 
+
stona
post 7.12.2008, 04:05
Post #9


Weteran
***

Grupa: Użytkownik
Postów: 1,536
Pomógł: 25
Dołączył: 26.05.08
Skąd: teraz Dublin moze kiedys Lublin
Użytkownik nr: 2,139



CYTAT(mmaja @ 6.12.2008, 22:54) *
Słowo "właścicielka" nie pochcodzi z Kosmosu, ale z Kodeksu Cywilnego. Kimś takim, nazywasz kogoś kto jest przy twoim dziecku dzień i noc, dba o twoje dziecko, stara się rozwiązywać na bieżąco jego problemy, min. z kimś takim jak ty.


Wydaje mi sie ze twoj glos jest bardzo intresujacy. Mam taka dobra znajoma ktora jest po drogiej stronie barykady. Mianowicie face ja zostawil z dwojka dorastajacych corek bez srodkow do zycia i pojawia sie w Polsce jak meteor. Ona dazy uparcie do tego aby dzieci mialy kontakty z ojcem a on raczej ich nie stara sie wychowywac .... Wiec raczej rozumiem co chesz powiedziec i przekazac. Bo to wszytko jest kwestia odpowiedzialnosci.
Teraz o mojej sytuacji, nie mieszkam w Polsce nie dlatego ze nie chcialem tak mieszkac albo nie mialem pomyslu na zycie w Polsce po rozwodzie. Wrecz odwrotnie ale moja ex. wpadla na szalony pomysl ze najlepiej doprowadzic do sytuacji gdy moja egzystencja stanie sie w kraju nie mozliwa. Przezylem tel do pracodawcy jaki jestem nie dobry i przezylem klepanie 207 k.k. aby rozwod poszedl po mysli ex. kiedys wydawalo mi sie to prawie nie mozliwe ze ludzie ktorzy spia w jednym lozku moga robic sobie takie swinstwa. bo przeciez sa dzieci. ostatnio dostalem od swojej ex. super propozycje zebym pozbyl sie resztek majatku czytaj mieszkania za rozszerzenie kontaktow. bylem zdumiony bo kontakty, mnie nie interesuja tylko ich wychowywanie, a to sa inne calkiem dwie bajki. Trudno je jest realizowac jak ma sie 2,5 tys kimoletrow pozatym to chwyt oddaj mi mieszkanie a defakto ograniczysz sobie prawa rodzicielskie. dziekuje.
proponowalem mojej ex. abysmy przeszli na opieke na przemienna skoro zyc sie nie da juz wspolnie. jej jedyna reakcja bylo ganianie na policje i okladanie mnie po buzi. sa zli faceci i zle kobiety.
Rozbawila mnie dzisiaj strasznie, pytam sie co u dzieci ona odpowiada ze w dobrze. myslalem ze kobieta 40 lat porafi zbudowac z wiecej jak jeden wyraz, by potem przy dzieciach powiedziec ze jestem beznadziejnym ojcem bo do dzisiaj nie wyslalem prezentow dla dzieci a ona juz dala dzieciom i ze jestem taki a siaki bo nie przylecialem jak wlasnie one mnie potrzebowaly. sie pytam a dzieki komu tu siedze ???
cuz ......
Ludzie w obecnych czasach sa strasznie dzecini !!!!!! Dorosle dzieci, a kto ma wladze psychiczna materialna nad inna osoba moze ja ganiac w nieskonczona. Wydaje mi sie ze moj 6 letni syn ma wiecej czasami rozumu jak wszyscy madrzy psycholodzy i rodzice. cytuje go z romowy tel. tato jak przyjdziesz za 30 dni to nie wolno abys sie klucil z mama i jak mozesz to kup zaraz mieszkanie na tym samym pietrze abym mogl byc z toba.
chyba nie spodobalo sie to ex. bo rozmowa sie szybko skonczyla.
wywalczylem te rozmowy dzieki temu wlasnie ze musialem nurzac sie w gowni....e pisac jakies pisma po prokuraturach i kuratorach sadowych. nie sadze ze moje dzieci beda z tego dumne ze musialem walczyc o to by z nimi porozmawiac przez tel. wlasnie w ten sposob.
bo to wszytsko to szambo, ty zostajesz z dzieckiem bo koles jak wynika z opisu to pentak, moja zostaje sama z dziecmi bo to guwniara bojaca sie tego ze coraz wiecej zmarszczek a moje miejsce w zyciu dzieci dramatycznie szybko roslo i musiala by sie ich zyciem dziecli, pomijam tu kwestie finasow.
narazie masz plusa za odwage i ciekawe spojrzenie
Go to the top of the page
 
+
Gość_Jacek Jabłoński_*
post 7.12.2008, 10:01
Post #10





Gość

Pomógł:





CYTAT(andrzejslony @ 7.12.2008, 08:00) *


Raczej od razu wpis pojawil sie w dwoch dzialach a to nie jest to samo co przeniesienie aktywnosci.
Go to the top of the page
 
+
Gość_Jacek Jabłoński_*
post 7.12.2008, 10:16
Post #11





Gość

Pomógł:





Mysle, ze dobrze by bylo, zeby Bartek sie rowniez wypowiedzial. Mielibysmy okazje poznac jego zdanie. Jak do tej pory znamy tylko opinie autorki postu, ktora moze obiektywna nie byc.
Go to the top of the page
 
+
Gość_rprafal_*
post 7.12.2008, 10:41
Post #12





Gość

Pomógł:





CYTAT(andrzejslony @ 7.12.2008, 10:14) *
Szkoda że nie została przeniesiona cała treść zapoczątkowanej dyskusji z mmają, tylko pozostał post który wprowadził mnie w błąd i napisałem na niego odpowiedz w wątku, tak naprawdę nie dotyczącym tego tematu.
W ten sposób naprawiam błąd, prosząc jednocześnie o przeniesienie lub moderowanie mojej wypowiedzi

Andrzej post mmaja przenosiłem wczoraj cały z innego tematu ale z działu Kontakty z dzieckiem.
konkretnie stąd Moje spotkania z córką i to był pierwszy Jej post na naszym forum,
więc nie wiem o jaką początkową dyskusję z mmają Ci chodzi.
Więc nie posądzaj mnie o moderowanie czy nie przeniesienie całego postu autorki.
Post, który ja przenosiłem nie został w "starym" miejscu a tylko moja informacja gdzie ów został przeniesiony.

Co do drugiego postu mmaja w dziale Weekendowy Tata to uważam, iż jest dokładnie tej samej treści
a tam nie mam możliwości reagowania i moderowania. Dodatkowo został napisany praktycznie w tym samym czasie.
Po drugie taki post w tamtym dziale nie ma się nijak do tematyki tamtego działu.
Dlatego proponuję modowi tamtego działu przeniesienie postu "stona" tam zamieszczonego tutaj
bo Ty Andrzej swój tam napisany wstawiłeś też już teraz tutaj,
a sam zdublowany post "mmaja" i "andrzejsłony" po prostu usunąć z tamtego tematu i będzie po sprawie.

Uwaga
do wszystkich użytkowników, by nie pisali kilku postów o tej samej treści w kilku działach bo robi się bałagan!

Ten post został edytowany przez rprafal: 7.12.2008, 10:48
Go to the top of the page
 
+
Gość_mmaja_*
post 7.12.2008, 12:26
Post #13





Gość

Pomógł:





*******

[quote name='Jacek Jabłoński' date='6.12.2008, 20:40' post='35683']
Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamien. I stal sie cud. Wiele tu o wadach ex autorki postu a co z jej wadami?Przeciez:

a autorka postu ma watpliwosci.... Tylko czy az????

Przynaj mniej tyle.
A GDZIE Wasze "choćby wątpliwośći" na tym forum??? CHOĆBY wątpliwości....


[quote name='jagna00' date='7.12.2008, 01:20' post='35706']
mmaja - o co tak naprawdę chcesz zapytać? co chcesz uzyskać?
liczyłaś na merytoryczną dyskusję czy jednak chciałaś przedstawić tylko swój punky widzenia?
daj szansę na wypowiedzi innym osobom, nie ucinaj tak od razu tematu...to forum dla ojców i mają prawo do swojego zdania i swojego punktu widzenia tak samo jak Ty.
spokojnie, dyskutujmy na argumenty.

Dla mnie to nie jest dyskusja na argumenty.
Ktoś porównuje mnie do swojej "byłej", którą nazywa KATEM.
Powód: skojarzenie tych samych/podobnych słów... Żenada.
A konkretne zarzuty w moją stronę, ewentualne sprostowanie mojego myślenia? Argumenty właśnie...
Noo, odsyłanie do psychologa tylko dlatego, że ktoś ma odmienne zdanie...Subiektywne – tak jak i wasze na forum. Dlaczego tej subiektywności odmawiacie innym. Dziękuję.

Do andrzejslony:
odcinanie kuponów od sukcesów byłego????
przez całe 3 lata nie wykazywał ŻADNEGO konkretnego zainteresowania dzieckiem, kolejne kraje do zwiedzenia, kolejne kontynenty…poza awanturami, które wszczynał, bo :1. nie odebrałam telefonu na czas, 2. bo nie przewidziałam, że wcześniej pojawi się w polsce i będzie chciał odebrać dziecko ze żłobka, a to jest możliwe tylko po uprzednim spisaniu odpowiedniego oświadczenia. I ciągłe podkreślanie, że jeszcze dziecko jest za małe, żeby cokolwiek zrozumieć. Przepraszam, za małe na co??? również na to, żeby doświadczyć zwykłej obecności ojca????
To już nie jest niezdogność, to nienawiść w czystej formie. I NIE PRZEZE MNIE rozpoczęta.
Tu nie ma miejsca na dyskusję, a tylko walka. Ten człowiek pójdzie po trupach i będzie je miał, kolejnym będzie jego własne poranione emocjonalnie dziecko.
TO ON odcina kupony od tego, że przez 3 lata tak naprawdę byłam SAMA z dzieckiem.
A do tego niszczy moje życie a DZIECKA przy okazji.

Chęć zaistnienia w jego życiu na siłę??? A jak nazwiesz to, że to ON w rozmaity sposób, na różne sposoby próbuje zaistnieć w moim, bo dziecko stało się już na tyle duże, aby dostrzegło jego "spektakularne poczynania". Poprzez nieuzasadnione telefony do mojej pracy, poprzez szukanie sojuszników wśród obcych dla niego już teraz osób, oskarżanie i wiele wiele innych.
Teraz nagle obudził się w nim OJCIEC.
Reakcję na to, że dziecko tęskni za ojcem, że go tak naprawdę nigdy przy nim nie było, a potrzebuje go, co zauważyły też inne osoby - to nazywasz chęcią zaistnienia w jego życiu??!!!
W takim razie powinnam postąpić tak, jak czynią inne matki - potwory: zamknąć drzwi na 4 spusty, dziecku powiedzieć że tata nie żyje i mieć spokój!!!!
Bo bycie matką w atmosferze ciągłych pogróżek BEZ POWODU, egzekwowanie wyłącznie SWOICH PRAW, bez dostrzeżenia tego, że wychowanie dziecka to również OBOWIAZKI, a jednocześnie stwarzanie otoczki biednego, pokrzywdzonego taty odseparowanego od dziecka w sytuacji gdy SAM (podkreślam to SAM!!!) zdecydował się na „banicję” jest dla mnie zwykłym chamstwem i bezczelnością. I TO WŁAŚNIE jest odcinaniem kuponów.
Od początku uważałam, że nie mam prawa dziecka pozbawiać ojca tylko dlatego, że może w chwili amoku zaproponował usunięcie ciąży. Ale w późniejszym postępowaniu (wielokrotne wyjazdy w różne strony świata o których już wspominałam) pokazał, że powołane dziecka do życia nic dla niego nie znaczy, a odpowiedzialność za nie i jego życie – to wyświechtane słowa . I ok., przyjęłabym takie podejście… i pogodziłabym się z nim jakoś….
Ale dorabianie przy tym całej otoczki pokrzywdzonego ojca , wykorzystwywanie naiwności innych, rozwalanie mojego życia na różne sposoby, gdy SAM< z tej roli zrezygnował !!!! – to już trochę ponad możliwości mojego zrozumienia i tolerancji.

Jeszcze do „Andrzejslony” – nie mam w zwyczaju wzbudzać niezdrowych reakcji i szczerze mówiąc nie mam na to najmniejszej ochoty, bo odkąd w moim życiu pojawił się były już teraz partner – mam ich aż nazbyt wiele. Szczerze mówiąc wolałabym te chwile poświęcić dziecku i nie marnować ich na tego typu wątpliwą „aktywność”, jak to nazwałeś. To raczej domena mojego byłego partnera. I tak zamierzam uczynić. Po prostu – robię swoje: zajmuje się dzieckiem na co dzień, jestem przy nim, staram się na bieżąco rozwiązywać jego problemy. Tyle.) Za to – jak powiedziałam - jest to ulubione miejsce byłego partnera. I też myślę, że wiele mógłby tu wnieść. Ale widzę – „tata” nie ma zamiaru się ujawnić i wziąć udziału w dyskusji…Woli siedzieć i OBSERWOWAĆ z ukrycia..aby w razie czego móc wykorzystać w odpowiednim czasie i miejscu chwilę mojej wylewności....

I również jak Ty - nie uważam, żeby było to miejsce do dyskusji, jednak tata dziecka UNIKA jakichkolwiek rozmów, chyba, że sam czegoś chce, albo z innymi postronnymi osobami, czyniąc wokół mnie otoczkę "niegodnej, niedobrej, utrudniającej widzenia!!!" matki.

Ps. Ponadto sam stwarza sytuacje, które eskalują nienawiść między nami. Bo jak to nazwiecie taką sytuację??? – proponuję aby Wigilię spędził z nami, tak aby córka choć jedne Święta miała wspólne (do tej pory, tylko raz!!! miało to miejsce)) i uprzedzam moich rodziców, że w tym roku święta organizuję u siebie, bo nie chcę aby córka narobiła sobie na coś nadziei, gdy zobaczy nas znowu we dwójkę. Po czym mój były partner rezygnuje z tego spotkania, ale za to dzwoni DO MOICH RODZICÓW i wprasza się (lub prowokując ich do zaproszenia) na święta do nich. Moi rodzice sądząc, że to spowoduje nasze zejście, godzą się na to lub sami go zapraszają ....
Tylko ja wiem, że perfidnie wykorzystuje ich naiwność...
Moją mamę, którą po ciężkiej chorobie w tym roku chciałam odciążyć; córce, którą chciałam nauczyć tego, jak przygotowuje się Święta...
Pozdrawiam Bartku!!!

Dziękuję za emotikony. Uśmiałam się "po pachy"..!!!

Do moderatora: przepraszam za zdublowanie postu. Dopiero wczoraj po raz pierwszy pojawiłam się na tych stronach - stąd moja nieznajomość tego forum. Aczkolwiek „weekendowy tata” jest jak najbardziej na miejscu i w temacie – patrz, jak wyżej.

Ja jednak już podziękuję za obecość na tym forum. Moje argumenty, które podałam rzeczywiście są tylko moją subiektywną opinią. Wobec milczenia mojego byłego partnera, tylko tym pozstaną.
Jak znam życie pojawi się tu dopiero po moim zniknięciu, by mieć pełną mozliwość się wybielić, kontrolować i zapanować nad sytuacją.
Ja znikam do córki.
Mimo wszystko życzę wam miłych Świąt, spędzonych w rodzinnej atmosferze, pełnej wzajemnego SZACUNKU i zwykłej wdzięczności dla siebie.
Go to the top of the page
 
+
Gość_rprafal_*
post 7.12.2008, 12:43
Post #14





Gość

Pomógł:





mmaja - zostań, nie obrażaj się nie uciekaj. Przyszłaś tu, napisałaś bo chciałaś coś .... (nic złego nie sugeruję (IMG:style_emoticons/default/lipsrsealed.gif) )

A może spróbuj napisać PW do "swojego" Bartka? Skoro nie rozmawiacie, uciekacie od rozmów w cztery oczy?
Może to będzie początek? Wyjaśnicie sobie nie na forum bo faktycznie wówczas dyskusja do niczego nie doprowadzi,
ale za kulisami tego forum poprzez PW, powiedzcie o swoich wymaganiach i oczekiwaniach co do wychowania dziecka?

Może tędy droga? Czemu nie spróbować? Kto nie próbuje nie błądzi!
Go to the top of the page
 
+
Gość_mmaja_*
post 7.12.2008, 14:01
Post #15





Gość

Pomógł:





Dotychczasowe rozmowy nie odniosły skutku, dlatego niegdyś tak zależało mi na więciu udziału w Warsztatach, które miały przynieść długofalowy efekt.
Zresztą to nie kwestia odwagi w trakcie JEDNEJ tylko rozmowy, ale w prezentowaniu jej w ogóle W SWOICH DZIAŁANIACH.
W wyzbyciu się egoizmu i tandentnego konspirowania ze wszystkimi na około, bez umiejętności oceny swojego postępowania - dla Dobra Dziecka.

Dziękuję. Również pozdrawiam wszystkich Odpowiedzialnych i Dorosłych Ojców. Przepraszam Tych, których niechcący w tą "prywatę" wciągnęłam.

Życzę udanych Świąt
Mmaja
Go to the top of the page
 
+
Gość_mmaja_*
post 7.12.2008, 20:43
Post #16





Gość

Pomógł:





Ależ ja już rzuciłam to wyzwanie....

Dziękuję za miłe emotikony:-)) i życzenia.

Miłego wieczoru.

Pozdrawiam!

MM
Go to the top of the page
 
+
greg
post 7.12.2008, 23:20
Post #17


Weteran
Ikona grupy

Grupa: VIP
Postów: 1,200
Pomógł: 40
Dołączył: 2.03.07
Skąd: wawa
Użytkownik nr: 101



Nadchodzą Święta, a to czas wyjątkowy.

Czas przebaczenia i czas rodzinnego ciepła.

Warto otworzyć się na dialog i próbować zrozumieć drugą stronę, albo choć na początek tylko wysłuchać do końca.

Matka Smyka już zgodziła się na ustępstwa i jadę z Maluchem na 3-4dni na narty zaraz po Świętach. Wystarczyła odrobina dobrej woli, żeby dać Dziecku Więcej Szczęścia.

Więc Majka i Tobie życzę budowania lepszych relacji z Ojcem Waszego Dziecka.
Bo od Ciebie zależy zdecydowanie więcej niż od Niego.

Wszystkiego Najlepszego.
Go to the top of the page
 
+
Gość_mmaja_*
post 7.12.2008, 23:38
Post #18





Gość

Pomógł:






Oczywiście. Jak zawsze. Najwięcej i Zawsze zależy "od Nas"

Widzisz, jak miło???? To już nie KAT?!??!!!? Ale już prawie eufemistycznie - "Matka"...

Wzruszające, toż okaże się, że przed świetami i zwierzęta mówią ludzkim głosem???
(Wybacz, nie mogę sobie zaoszczędzić tej odrobiny ironii w twoją stronę:)

Powodzenia na Wyjeździe

i W Ogóle.... w Życiu:-))) (Może odnalezienia proporcji????) Paaa:-)))
Go to the top of the page
 
+
greg
post 8.12.2008, 00:21
Post #19


Weteran
Ikona grupy

Grupa: VIP
Postów: 1,200
Pomógł: 40
Dołączył: 2.03.07
Skąd: wawa
Użytkownik nr: 101



CYTAT(mmaja @ 7.12.2008, 23:38) *
Wzruszające, toż okaże się, że przed świetami i zwierzęta mówią ludzkim głosem???
(Wybacz, nie mogę sobie zaoszczędzić tej odrobiny ironii w twoją stronę:)


Tak! Bo to matka albo się zgodzi na Kontakt Dziecka z Ojcem, albo postawi szlaban.

Chyba rozumiem twoje rozgoryczenie. Nie musisz dążyć do konfrontacji słownej, bo zawsze doprowadzi to jedynie do niezgody.

Szkoda jedynie, że nawet nie chcesz spróbować zrozumieć Tragedii Ojców, których tu spotkałaś i wszystkich wrzucasz do jednego worka swojej złości.

Mam nadzieję, że i Tobie udzieli się ten świąteczny nastrój.

O prawidłowe proporcje, czyli o Opiekę Naprzemienną niestety walczę w sądzie… ale co Ty o tym wiesz… ???


Wesołych Świąt i dużo ciepła dla wszystkich.
Go to the top of the page
 
+
Gość_mmaja_*
post 8.12.2008, 01:11
Post #20





Gość

Pomógł:





***
Nastrój Świąteczny udzielił mi się dawno.

Rozumiem tragedie Ojców (Ojców - specjalnie pisane dużą literą)). Znam ich wiele.
Nie wiem, czy zauważyłeś, ale Pozostałym życzyłam udanych Świąt. Zupełnie Szczerze i z Serca.

Więc nie wszystkich wrzucam do Jednego Worka :-)

Z tobą rzeczywiście nie było konfrontacji, bo na dzień dobry przyrównałeś mnie do ww. Kata i Właścicielki.

A poza tym - jestem zaskoczona twoją wylewnością. Nie wiem, czy pamiętasz, parę godzin temu odsyłałeś mnie do psychologa....

Nastrój świąteczny nie udziela mi się w stosunku do osób, które zioną jadem zupełnie bez powodu, dla zasady.
A kiedy otrzymają to samo, sa dziwnie zaskoczone i oburzone. Myślę i utwierdziły mnie w tym inne twoje posty, że należysz do osób, które wyłącznie w innych, NIE w SOBIE szukają winy.

Ponieważ jednak nie chcę ci psuć tej Radosnej Chwili i tego co tak dzielnie "wywalczyłeś" z "Matką" = gratuluję osiągnięć - Życząc Udanego Wyjazdu oraz Świąt.
A może jeśli na tym wyjeździe dojdziesz do wniosku, że relacje między wami są wynikiem tego co OBYDWOJE w nie wkładacie, wtedy twoja "walka" stanie się bardziej owocna ????
Dobranoc


Go to the top of the page
 
+

4 Stron V   1 2 3 > » 
Fast ReplyReply to this topicStart new topic
1 użytkownik(ów) przegląda ten temat (1 gości i 0 anonimowych użytkowników)
0 Użytkownicy:

 

Wersja Lo-Fi Aktualny czas: 16.09.2014 - 05:53