Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 
Reply to this topicStart new topic
Walka o dziecko, pomoc prawna
Qwerty1
post 13.05.2013, 19:56
Post #1


Świeżak
*

Grupa: Użytkownik
Postów: 1
Pomógł: 0
Dołączył: 13.05.13
Użytkownik nr: 99,537



Witam.
Potrzebuje waszej pomocy, poszukuje prawnika, dobrego rodzinnego prawnika z okolic centralnej polski. Zaierzam walczyc o prawa do opieki nam moim synem - 6cio letnim.
Sprawa wyglada nastepujaca, ja i moja jeszcze malzonka, mieszkalismy razem na slasku, gdzie prowadzilismy wlasna dzialanosc gospodarcza. Zona siedziala w domu - dzieckiem zajmowala sie opiekunka ja prowadzilem dzialanosc. Po jakims czasie doszlismy do wnioskuz e moglibysmy zarabiac wiecej .... gdybym ja poszedl do pracy, a Ona przjela czesc z moich obowiazkow z prowadzeniem dzialanosci. tak tez sie stalo. Ja znalazlem prace, Ona prowadzila dzialanosc. Gluchy bylem na wiadomosci ze w czasie jak jest w pracy to spedza wiekszosc czasu na czatach internetowych, kochalem wierzylem, to samo w domu, dziecko zamykane w pokoju na specjalnie zamontowany haczyk, sasiadki pytajace dlaczego w tak piekna pogode 3letnie wtedy dziecko nie wychodzi z matka na plac zabaw tylko patrzy na inne bawiace sie dzieci z gory z balkonu.
Po paru miesiacach prowadzenia dzialanosci - trach wszystko padlo, dzialanosc zamknieta pozostaly wielkie dlugi. Ktos szepta tak to jest jak zamiast pilnowac pracownikow siedzi sie na czacie, ja nie slucham. Nic to niestrudzony wyruszam na podboj UK - konkretnie do Londynu, z nadzieja ze tutaj zwojuje swiat, zarobie na dlugi i inne potrzeby rodziny. W tym samym czasie malzonka z synem przeprowadzaja sie do moich rodzicow, gdzie Ona podejmuje prace ( pierwszy raz od kiedy jestesmy malzenstwem czyli 4 lata ) a dziecko idzie do przedszkola - jest to problem bo 3 latek w przedszkolu z pielucha, nie mowiacy, i majacy agresywne zachowanie to nowosc. - Z pomoca moich rodzicow i psychologa wiele z tych problemow udaje sie szybko wyeliminowac. Po roku dolacza do mnie zona, czesciowo, bo przylatuje tu na 3 miesiace, wraca na miesiac do Polski i znow przylatuje na 3 miesiace - w tym czasie dzieckiem zajmuja sie babcia i dziadek - moi rodzice. Dziecko rozwija sie prawidlowo, chodzi do przedszkola mowi plynnie, ma genialna pamiec itd itp - jest szczesliwe jak mowi Pani psycholog w koncu ma poczucie bezpieczenstwa. W maju tamtego roku, Krach - zona bedac 6 miesiecy w Londnie przy mnie zachowuje sie dziwnie, traktuje mnie jak obca osobe, nie sypia ze mna wciaz sie kloci. W chwili slabosci zdradzam ja, i przyznaje sie do wsyzstkiego, mowiac ze ja kocham, Ona wraca do Polski, ja jade za nia, w Polsce dowiaduje sie ze Ona od 2 lat sypia z innym, ma kochanka w Polsce i planuje sobie z nim ulozyc zycie. Na poczatek nie akceptuje tego, sciagam ja tutaj by pracowala i zarabiala na nasze dlugi, z czasem chcemy sciagnac dziecko. Oczywiscie to sie nie udaje - Po pierwsze - moje zranione uczucia nie pozwalaja mi zapomniec, po drugie Ona : nie chce, bo chce wrocic do swojego ukochanego. W koncu po moich skomleniach zgadza sie by dac nam szanse do konca roku, sciagnac dziecko i zobaczyc czy uda nam sie razem tu zyc. Problemy pojawiaja sie gdy zaczynamy szukac mieszkania, - zadne jej nie odpowiada, gdy w koncu znajdujemy takie ktore jejs ie podoiba cena jest zaporowa. Ona nie zrazona mowi mi ze mam to zlatwic i wyjezdza do Polski. Zadatkuje mieszkanie , ale okazuje sie ze nie mozemy go dostac, cena jest za wysoka plus kaucja i inne zobowiazania. Zadatek mi przepada. Dzwonie do niej infromuje ja o tym, ze nie ma mieszknaia ze musimy znalezc cos tanszego innego, ze musi przyjechac bez dziecka, mozemy poszukac czegos innego i dopiero sprowadzic dziecko. Ona mowi ze nie. zostaje w Polsce, wynajmuje mieszkanie. jest Lipiec, ja ofieruje sie ze bede wysylal 600 zl miesiecznie, ok 400 zl rodzinnego plus bede oplacal przedszkole dziecku ( na ten czas okolo 350 zl ) .wysylam jej rowniez pieniadze ktore zarobila w lipcu. okolo 5000 tys zlotych. Ona w tym czasie wynajmuje sobie mieszkanie i wyprowadza sie od moich rodzicow.
Nie pracuje, bazuje na pieniadzach ktore jej wysylam. Twerdzi ze szuka pracy ale wymagania ma ... karygodne - praca w godzinach od 9 do 17 piec dni w tygodniu, bez weekendow, najlepiej za 1500 na reke. o zgrozo znajduje w takich godiznach - w masarni za odrobine nizsze pieniadze - ale olewa to nie idzie na rozmowe kwalifikacyjna

Ja poznaje kogos, moja partnerka mieszka ze mna. W miedzyczasie dziecko przyjezdza do Londynu w odwiedziny 2 tygodnie pokazuja mi ze dziecko uwstecznilo sie jezeli chodzi o umiejetnosci takie jak jedzenie sztuccami, do tego nie dba o zeby a jego wlosy smiedza papierosami ( jego matka pali ). Mijaja 2 tygodnie dziecko wraca do POlski do matki. Obkupione w ciuchy i buty. W listopadzie dzowni do mnie matka dziecka z informacja ze ONa sie wyprowadza z mieszkania bo nie ma juz pieniedzy. Przeprwoadza sie do swojej matki ( ktora zyje na 20m2 w pokoju z kuchnia i lazienka wraz ze swoim synem i partnerem ) bo tam ma prace - no chyba ze ja bede wysylal jej wiecej pieniedzy - tzn bede jej placil za polowe mieszkania.
Nie zgadzam sie nie mam na to. WYprowadza sie - okazuje sie ze do swojego brata ktoru zyje z zona i corka w odroine wiekszym mieskzaniu. Zalatwiam sam telefonicznie opieke przedszkolna dla dziecka - placac za nia rowniez. Dziecku jest tam zle. rozmawiam z nim przez telefon czesto,od malzonki dowiaduje sie ze dziecko musi isc do okulisty - zapewniam ze zaplace za prywatne leczenie, w miedzyczasie slysze jak jego wujek drze sie na swoje dziecko ktore placcze " czego sie kurwa drzesz bachorze " ( on z wyrokiem za rozboj ) , jestem przerazony, sa swieta Bozego Narodzenia, moja partnerka jest w Polsce jedzie po dziecko i zabiera je do Londynu - zostaje z nami miesiac. Dziecko jest nerwowe, tym razem wszystko smierdzi papierosami - kazdy ciuch, do tego zamiast mowic pelna polsczyzna mowi bezokolicznikami typu "Qwert1 jesc, Qwerty1 jesc" powtarzajac wszystko dwukrotnie. W miedzyczasie jego matka poinformowala mnie ze - Ona sie nie odnajduje w tamtym miejscu ze odwykla od zycia w tlumie, ze nie ma pracy i ze.... sie przeprowadza .. do centralnej polski do swojego ukochanego, prosi mnie bym poinformowal o tym dziecko i przyszykowal go na to.
W duchu oddycham z ulga mowie, co moze byc gorsze od tej siedziby patologii ( jej 50 letnia matka 3 lata temu podciela sobie zyly bo rzucil ja jej obecny juz maz ).
W polowie sytcznia Wracam z dzieckiem do Polski, do moich rodzicow, we wtorek, w sobote matka ma przyjechac go odebrac, zeby go zabrac do nowego mieszkania ( 60 km od moich rodzicow ), nie dzwoni, nie pisze, w piatek zaniepoekojony dzwonie do niej. Okazuje sie ze jednak nie bedzie przeprowadzac sie do ukochanego tylko ........ zostanie u moich rodzicow. ..Z... Szczenka mysle ze powiedzialem jej pare cieplych slow, okazalo sie ze jednak uda im sie wspolnie zamieszkac.
Przeprowadzam z nia bardzo wazna rozmowe.
MOwie jej jasno i wyraznie, ze pomoge jej ostatni raz, ze pomoge jej z pieniedzmi na kaucje i na czynsz, przez 2 miesiace i ze stawiam jedynie 2 warunki 1. ma znalezc sobie prace i zaczac sie trzymywac samodzielnie. 2 duzo wazniejszy dla mnie Ma pojsc z dzieckiem do psychologa, ale nie tylko zaprowadzic tam dziecko bo to uwazam jest bardzo wazne, ale rowniez Ona, by nauczyc sie konsekwencji i mechanizmow dzialania dziecka - w jej opinii dziecko reaguje jak dorosly, dla niej dziecko uwaza ze wszystko jest ok. Zgadza sie.
Mijaja 2 miesiace - dziecko nie bylo u psychologoa, nie bylo tez u okulisty - o czym wspominala mi w grudniu. Ona pisze do mnie na fb,, ze mialem racje ( pare razy zasugerowalem jej podczas rozmow ze moze bylo by lepiej gdyby dziecko bylo ze mna - przynajmniej dopoki Ona nie ulozy sobie zycia - nie nabierze pewnosci co do stalosci zwiazku, nie znajdzie pracy i mieszkania ) ze dziecku bylo by lepiej u mnie , przynajmniej jestem w stanie zapenwic mu bezpieczenstwo i zabezpieczenie finansowowe . Ja glupi uczepilem sie tej mysli , niestety bylo to kolejna forma wyludzania pieniedzy. Oczywisice okazalo sie ze nie ma pracy ( chociaz ona twierdzila ze pracowala caly miesicac ale firma majaca duze call centre zbankrutowala, i nie wyplacila jej pieniedzy ). W zwiazku z tym wszystkim ja zgodnie z nasza umowa z poczatku roku zpaowiedzialem jej ze od tego momentu wysylam jej 300 zl miesiecznie - oplacam przedszkole dziecka , i wysylam jej pieniadze na kazda kolejna potrzebe dziecka ( ubrania, lekarz, ksiazki, zajecia dodatkowe ) pod warunkiem ze przedstawi mi za nie rachunki.
Minal miesiac, a Ona wciaz - nie poszla z dzieckiem do psychologa, teraz zarzuca mi ze zrujnowalem jej zycie, ze Ona po raz kolejny musi sie wyprowadzic - do swojej matki, bo ja jej zabralem alimenty ( wciaz podtrzymuje swoja opinie 300 zl plus oplacam edukacje dziecka, plus na podstawie rachunkow pokrywam inne potrzeby dziecka ) . Doszlo do tego ze w urodziny malego nie pozwolila mi z nim rozmawiac telefonicznie, gdy udalo mi sie do niego dodzownic pare dni pozniej mowi ze chce przyleciec do mnie do Londynu.
Zona ogranicza mi kontakt z dzieckiem, nie chce mi go dawac do telefonu, ostatnio napisala wprost ze do konca miesiaca ona zostaje w centralnej Polsce ale dziecko odsyla do swojej matki juz teraz.

Podsumuje...
Matka dziecka nie dba o dziecko, traktuje go jako karte przetargowaaby mnie szantazowac, sama wielokrotnie mowila ze dziecku bylo by lepiej u mnie, na wszystko powyzsze mam dowody, chce zabrac dziecko tutaj do Londynu i zapewnic mu najlepsza z mozliwych opieke.

Wspomne jedynie ze w miedzyczasie ja i moja partnerka zaproponowalismy kilka razy malzonce przyjazd do Lodnynu, pomoc w znalezieniu pokoju dla niej i opieke nad Jasiem do poki Ona nie stanie tutaj na wlasnych nogach ( system socjalny pozwolil by jej na to bardzo szybko ) kazda z tych propozycji pomocy odrzuca.

Zastanawiam sie nad szansami, chociaz one sa nie wazne, szukam dobrego - najlepszego prawnika od spraw rodzinnych ktory pomoze mi w tej sytuacji zajac sie ta sprawa, pomoze mi odzyskac dziecko .
Go to the top of the page
 
+
Ygrak
post 15.05.2013, 09:48
Post #2


Weteran
Ikona grupy

Grupa: Administrator
Postów: 1,263
Pomógł: 139
Dołączył: 10.09.11
Skąd: Katowice
Użytkownik nr: 43,082



Wybacz kolego, ale nie przeczytalem calego ...

Gdzie mieliscie swoje ostatnie wspolne miejsce zamieszkania? na Slasku? bo jesli tak, to rozwod bedzie tez na Slasku.
Go to the top of the page
 
+

Fast ReplyReply to this topicStart new topic
1 użytkownik(ów) przegląda ten temat (1 gości i 0 anonimowych użytkowników)
0 Użytkownicy:

 

Wersja Lo-Fi Aktualny czas: 23.09.2014 - 19:20