Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

2 Stron V   1 2 >  
Reply to this topicStart new topic
kontakty z dzieckiem przed rozprawą
apmek9
post 17.07.2012, 13:54
Post #1


Otrzaskany
**

Grupa: Użytkownik
Postów: 217
Pomógł: 20
Dołączył: 25.06.12
Użytkownik nr: 67,254



witam

od 4 tygodni matka dziecka przytrzymuje naszego poltorarocznego syna w domu swojej siostry, musze walczyc doslownie o kazda minute kontaktu z dzieckiem wielokrotnie dzwoniac i esemesujac, by wymusic chociaz chwilowe "Widzenie" przez skype. matka dziecka nie odbiera w ogole telefonu, a straszy mnie juz zalozeniem sprawy o nekanie : O, do tego ostatnio zmienila nawet numer. w ciagu czterech tygodni widzialem sie z synem raz przez godzine na terenie posesji jej siostry, i drugi raz przez dwie godziny, kiedy to wymusilem sam z dzieckiem wyjscie na spacer.
dwa tygodnie temu zlozylem do sadu wniosek o ustalenie miejsca zamieszkania dziecka przy ojcu wraz z takim samym zabezpieczeniem, ale na razie nie mam zadnej odpowiedzi... ona mi zapowiedziala, ze do procesu nie pozwoli mi zabrac dziecka do siebie, bo: najpierw twierdzila, ze ja jej go zabiore i nie oddam (kiedy pytalem na jakiej podstawie tak uwaza, to nie miala zadnych argumentow), teraz uwaza, ze dziecko nie wytrzyma tyle bez niej, co jest rownie totalna bzdura, bo wielokrotnie juz zostawalem z dzieckiem sam na tydzien na przyklad i swietnie sobie z małym radzilismy, heh...

moje pytanie jest takie, czy sa jakies srodki, ktore moga mi pozwolic na zabranie do siebie syna na kilka dni i spedzenie z nim czasu, w naszym domu... ? mam tu na mysli, spisanie jakiejs umowy, danie gwarancji, moze cos pprzy udziale policji... nie wiem, cokolwiek... bo jezeli ten stan rzeczy bedzie sie utrzymywal przez miesiace, to moze dojc do tego, ze naprawde utrace wiez z moim dzieckiem...
wiem, ze tak naprawde moglbym zabrac dziecko "siła" w kazdej chwili, tak jak zrobila to ona, kiedy bede z nim przebywal przez chwile na osobnosci, i nawet nad tym powaznie myslalem, ale jednak nie jestem w stanie tak postapic z wlasnym dzieckiem...
Go to the top of the page
 
+
apmek9
post 19.07.2012, 11:54
Post #2


Otrzaskany
**

Grupa: Użytkownik
Postów: 217
Pomógł: 20
Dołączył: 25.06.12
Użytkownik nr: 67,254



udalo mi sie zabrac dziecko do siebie bez pozwolenia matki. troche sie obawialem, czy przez te rozlake, wiez miedzy mna a maluchem nie oslabnie, albo przestanie mi on ufac, ale jest swietnie, nawet lepiej niz sie spodziewalem... tak naprawde to spedzamy czas z synem tak jakby nic sie nie stalo : ) oplacalo sie jednak zabiegac o kazda nawet najkrotsza chwile spedzona z dzieckiem na skype...
matce napisalem smsa, ze dziecko jest u mnie i, ze odwioze go za kilka dni. oczywiscie najpierw bylo straszenie policja i milion innych grozb, ale juz wieczorem jak jej napisalem, ze jestesmy w domu, i ze Malszek czuje sie swietnie, to troche sie uspokoila, chociaz i tak czuje, ze mnie nie nawidzi jeszcze bardziej...
teraz sie modle o t o, by do przyszelgo tygodnia sąd wydal w koncu jakies postanowienie w sprawie o zabezpieczenie miejsca zamieszkania dziecka przy ojcu... bo inaczej jak jej oddam dziecko, to tym razem juz naprawde nie wiem, czy go zobacze do rozprawy. wiem, ze teoretycznie moglbym syna przetrzymac teraz u siebie, ale nie wiem jakby sad na to spojrzal, poza tym, ja mimo wszystko uwazam, ze dziecko powinno miec kontakt z obojgiem rodzicow, i nie chce tego ograniczac matce, hmmm... myslalem, zeby moze poza sadem jakas umowe sklecic miedzy nami w sprawie kontaktow z dzieckiem, tak zeby do czasu procesu bylo uczciwie, ale nie wiem za bardzo, jak sie za to zabrac, i czy taka umowa bedzie musiala byc respektowana... albo jak to zrobic by byla...

ktos ma jakies pomysly, jak dobrze rozegrac te sytuacje ?

pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+
mikismok
post 19.07.2012, 12:02
Post #3


Weteran
***

Grupa: Użytkownik
Postów: 1,109
Pomógł: 94
Dołączył: 15.05.08
Użytkownik nr: 2,074



Nie oddawać dziecka , jak sad oddali zabezpiecznie przy ojcu to zaskrżyć i uzasadnić że stan faktyczny jest taki że jest z tobą , iść do psycholog biegłego z listy prywatnia , niech stwierdzi ze dziecko jest bezpiecznie , nic mu nie brakuje i że się dobrze nim zajmujesz , złożyć opinie biegłego w sądzie jako podkładkę do zaskarżenia zabezpieczenia

NIE ODDAWAĆ DZIECA , ZADNEJ KOBIECIE NAWET BY PRZEZ MYŚL NIE PRZESZŁO BY W TAKIEJ SYTUACJI ODDAĆ DZIECKO

Ten post został edytowany przez mikismok: 19.07.2012, 12:03
Go to the top of the page
 
+
kierownik
post 19.07.2012, 12:13
Post #4


Weteran
***

Grupa: Użytkownik
Postów: 887
Pomógł: 54
Dołączył: 29.06.12
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 67,299



wydasz matce dziecko na godzinę, pójdzie na spacer i tyle ją widzieli a raczej malca...
Go to the top of the page
 
+
apmek9
post 19.07.2012, 13:21
Post #5


Otrzaskany
**

Grupa: Użytkownik
Postów: 217
Pomógł: 20
Dołączył: 25.06.12
Użytkownik nr: 67,254



czyli mam byc teraz taki sam jak matka dziecka ?
w zabezpieczeniu oskarzalem ja o utrudnianie kontaktow, a teraz sam mam jej utrudniac... ? hmmm... no cos mi tu nie gra... czy w takim razie naprawde jedyne czym kieruje sie sad w takich sprwach, to to gdzie i z kim aktualnie przebywa dziecko ?

ed.
a czy jest mozliwosc spisanie jakiejs umowy o ustalenie kontaktow rodzicow z dzieckiem przez notariusza na przyklad ?

Ten post został edytowany przez apmek9: 19.07.2012, 13:22
Go to the top of the page
 
+
apmek9
post 19.07.2012, 22:28
Post #6


Otrzaskany
**

Grupa: Użytkownik
Postów: 217
Pomógł: 20
Dołączył: 25.06.12
Użytkownik nr: 67,254



jeszcze jedna sprawa... ona poskladala swoje wnioski w miejscu gdzie aktualnie przebywala, ja w miejscu gdzie mieszkalismy (no i w sumie wciaz mieszkamy, teraz juz znowu). odleglosc ponad 200 km. czy teraz, kiedy sytuacja ulegla zmianie, wszystkie procedure bedzie trzeba znowu uruchamiac na nowych warunkach ? glownie chodzi mi o to, czy poskladane przez nia wnioski beda mialy teraz jakakolwiek podstawe, do tego by proces odbyl sie w miejscu gdzie ona je zlozyla... ? tym bardziej, ze jak juz wczesniej mowilem, do jej matki jechalismy tylko w odwiedziny i ona stamtad z dzieckiem czmychnela do swojej siostry (ktora mieszka w jeszcze innej miejscowosci)...
Go to the top of the page
 
+
siara1975
post 19.07.2012, 22:37
Post #7


Świeżak
*

Grupa: Użytkownik
Postów: 72
Pomógł: 6
Dołączył: 5.03.12
Skąd: katowice
Użytkownik nr: 65,898



CYTAT(apmek9 @ 19.07.2012, 23:28) *
jeszcze jedna sprawa... ona poskladala swoje wnioski w miejscu gdzie aktualnie przebywala, ja w miejscu gdzie mieszkalismy (no i w sumie wciaz mieszkamy, teraz juz znowu). odleglosc ponad 200 km. czy teraz, kiedy sytuacja ulegla zmianie, wszystkie procedure bedzie trzeba znowu uruchamiac na nowych warunkach ? glownie chodzi mi o to, czy poskladane przez nia wnioski beda mialy teraz jakakolwiek podstawe, do tego by proces odbyl sie w miejscu gdzie ona je zlozyla... ? tym bardziej, ze jak juz wczesniej mowilem, do jej matki jechalismy tylko w odwiedziny i ona stamtad z dzieckiem czmychnela do swojej siostry (ktora mieszka w jeszcze innej miejscowosci)...



czmychnela do swojej siostry ja pier..... tak jak ci pisal Borman musisz zlozyc wniosek o zabezpieczenie kontaktow , wtedy wzywasz policje raz czwarty osmy i sad sie za nia wezmie za to ze nie przestrzega prawa no chyba ze jest bogata i stac ja na kary finansowe
Go to the top of the page
 
+
apmek9
post 21.07.2012, 21:20
Post #8


Otrzaskany
**

Grupa: Użytkownik
Postów: 217
Pomógł: 20
Dołączył: 25.06.12
Użytkownik nr: 67,254



chce napisac i zlozyc w poniedzialek w sadzie uzupelnienie wniosku, z informacja, ze stan ulegl zmianie i syn przebywa teraz u mnie, czyli takze w swoim domu i ze dlatego tym bardziej wnosze o zabezpieczenie zamieszkania przy ojcu. boje sie tylko, ze teraz jak na zlosc okaze sie, ze wniosek tamten zostal juz rozpatrzony i odrzucony... a jak rownoczesnie dojdzie do tego, ze taki sam wniosek zlozony wczesniej przez matke dziecka zostanie rozpatrzony dla niej pozytywnie, to rozumiem, ze bede musial oddac dziecko i nawet czasu na zadne skarzenie nie bedzie, jezeli ona niezwlocznie sie u mnie stawi z poleceniem wydania jej syna i konkretnym orzeczeniem sadu w tej sprawie... ?



ed.
na razie napisalem jej, ze mysle, ze dla dobra dziecka lepiej bedzie jezeli do wyjasnienia sprawy syn zostanie w domu, bo tutaj ma stabilniejsza sytuacje, a ona moze go widziec ile chce i kontaktowac zawsze, i ze w przeciwienstwie do niej w zaden sposob nie bede jej utrudnil kontaktow, oraz bede udzielal informacji na kazdy temat dotyczacy dziecka. co zreszta zgodnie z zapowiedzia czynie caly czas...

na poczatku sie wsciekla. ale teraz jest dziwnie spokojna... na pewno sie cos szykuje mocnego...


jezeli ktos jeszcze moze cos podpowiedziec jak sie zachowac w tej sytuacji, to bede bardzo wdzieczny.

Ten post został edytowany przez apmek9: 21.07.2012, 21:26
Go to the top of the page
 
+
KjP
post 25.07.2012, 11:54
Post #9


Świeżak
*

Grupa: Użytkownik
Postów: 24
Pomógł: 0
Dołączył: 16.04.12
Użytkownik nr: 66,447



Apmek9 masz wielka możliwość w tej chwili o której być może nie zdajesz soobie sprawy, jest takie powiedzenie w sprawach zwiazanych z dziećmi : kto ma dzieci ten wygrał sprawe. i tak jest w praktyce sady sa leniwe i nie chce im sie robic sobie roboty czyli po polsku skoro jest u matki/ojca i jest mu dobrze (wzglednie dobrze) po co zmieniac?
korzystaj z tego ze masz dzieciaka to jest olbrzymi atut tylko UWAZAJ dzieciak nie może byc instrumentem w twojej walce z matka, wykorzystaj atut ze to ty sie opiekujesz przedstaw ze dobrze to robisz pokaz ze jestes lepszy jednak nie wykorzystuj i nie graj dzieckiem bo zrobisz mu krzywde o ktorej za pare -nascie lat moze Ci przypomniec.
ja jestem w sytuacji przeciwnej czyli to ja waldcze o moich synow lecz cieżko jest ponieważ matka jest nie reformowalna.
na wszystko zbieraj dowody
jesli korzystasz z mops - bierz papier od pracownika socjalnego ktory np przeprowadzil wywiad rodowiskowy
idz do psychologa aby wydal opinie jak sie rozwija dzieciak
idz do TPD - Towarzystwo przyjaciól dzieci - o ile jest w twoim miescie przedstaw swoja historie pokaz ze dziecku jest dobrze z toba
zaproponuj matce dzieci ze mozecie isc na mediacje
TY rozdajesz karty w tej chwili, od Ciebie zalezy jak to rozegrasz
napewno nie obawiaj sie tego co tam na ciebie szykuje zona czy to bedzie mocne czy nie - strach jest najgorszym doradcą
na mnie matka moich dzieci juz takie rzeczy wymyslala że powinienem wedle jej wyobrażni do końca życia nie wyjść z więzieniato jak potoczy sie teraz twoje zycie bedzie skutkowalo w przyszlosci jednak wiedz ze to co robisz teraz rob z mysla o dziecku i dla dziecka ( o ile jestes przekonany ze podołasz temu życiowemu wyzwaniu - NIE RÓB NIC BY ZASPOKOIĆ SWOJE MESKIE EGO)
NIE WYDAWAJ DZIECKA MATCE - kobiety sa obłudne i moze cie tak oszukac ze juz nie zobaczysz przez lata dzieciaka, POZWÓL na kontakty nawet jak najbardziej czeste jednak pamietaj mieszkaliscie wszyscy tam gdzie ty teraz z dzieckiem
to jest naturalne środowisko dziecka do ktorego jest przyzwyczajone
najważniejsze przedstaw że więź dziecka z Toba jest duuuużo wieksza niz z matka bo to sądy przy małym dziecku najbardziej biorą pod uwage
Go to the top of the page
 
+
KjP
post 26.07.2012, 08:15
Post #10


Świeżak
*

Grupa: Użytkownik
Postów: 24
Pomógł: 0
Dołączył: 16.04.12
Użytkownik nr: 66,447



CYTAT(Borman123 @ 25.07.2012, 18:45) *
Nie polecam TPD. Wg moich doświadczeń oni tam uważają, że matka jest najważniejsza, a ojcu trzeba zapewnić sprawiedliwe, dość częste kontakty. I w tym kierunku działają.



też nie dokońca jestem przekonany do TPD w moim mieście, jednak nie moge sprowadzac do jednego worka wszystkich TPD w Poslce dlatego podalem to jako jakies wyjście. TPD zazwyczaj współpracuje z towarzystwem samotnych matek które wygonione (przez męża, komornika lub kogos innego) z domu nie mają się gdzie podziać, może dlatego odrazu takie przeświadczenie w instytucji TPD ze to matka jest zawsze pokrzywdzona i jej sie należy.

nie wiem czy napisałem idż do lokalnego okregowego rzecznika praw dziecka w twoim mieście okręgu przedstaw tez sytuacje. na wszystko zbieraj dowody nic na gębe bo predzej czy pożniej ze swoją sprawą trafisz do sądu wiec za wczasu sie ubezpieczaj
pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+
apmek9
post 27.07.2012, 22:04
Post #11


Otrzaskany
**

Grupa: Użytkownik
Postów: 217
Pomógł: 20
Dołączył: 25.06.12
Użytkownik nr: 67,254



dziekuje za wszelkie informacje, kazda rada jest dla mnie bardzo cenna i oczywiscie bede staral sie je wykorzystywac w miare mozliwosci.
sedzina na razie zlecila kuratorow na wywiad srodowiskowy.

mam nadzieje, ze zjawia sie szybko i w koncu jakos ta sytuacja zostanie unormowana, bo wczoraj w czasie odwiedzin matki musiala juz interweniowac policja.
na poczatku wszystko bylo ladnie pieknie, najpierw spacer (maluszek w srodku, zlapal za reke mame i tate i tak sobie szlismy przez chwile... ehhh...), pozniej zabawa, ona uspila dziecko na popoludniowa drzemke, pozniej zrobila mu jedzenie, zabawa, ja sie nic nie wtracalem, bo obiecalem ze bedzie mogla z dzieckiem spedzac czasu ile chce. ale pozniej zauwazylem, ze cos kombinuje. poprosilem wiec, by oddala fotelik samochodowy dziecka, ktory zreszta i tak ja kupilem, i ktory mi sie przyda. odmowila. powiedzialem, ze jej nie wpuszcze jezeli nie odda. zadzwonila na policje, zglosila, ze jej nie chce do dziecka wpuscic, oklamala, ze dziecko placze i wola mame. pan przyjechal, wszedl, spisal, zadzwonil gdzies, powiedzial, ze dziecko usmiechniete zadowolone i sie bawi, i poszedl. i powiedzial mi jeszcze, ze ona faktycznie jemu zdradzila, ze przyjechala zabrac dziecko. po tym wszystkim odjechala. pozniej zostalem obsypane mnostwem smsow obrazajacych mnie i moja rodzine + statusy na gg i fejsbuku... dzisiaj na skype oczywiscie sie polaczylem i bylo w miare normalnie, ale itak sie odgraza, ze niedlugo przyjedzie i zabierze dziecko..
Go to the top of the page
 
+
apmek9
post 3.08.2012, 17:14
Post #12


Otrzaskany
**

Grupa: Użytkownik
Postów: 217
Pomógł: 20
Dołączył: 25.06.12
Użytkownik nr: 67,254



no i stalo sie. dzis zjawila sie z postanowieniem sadu o zabezpieczeniu miejsca pobytu dziecka przy matce na czas trwania rozprawy. czytalem to postanowienie, i kazde zdanie to bylo parszywe klamstwo na jej korzysc. ja dla odmiany staralem sie podczas wizyty kuratora przedstawiac sprawe obiektywnie i generalnie wywiad wypadl bardzo na moja korzysc, nawet pani powiedziala, ze sa bardzo duze szanse, ze sad ustali miejsce pobytu przy mnie (niestety bylem glupi, bo nie zrobilem z niej podlej suki)
powiedzialem, ze nie wydam jej dziecka, bo bede sie od tego odwolywal, a wyrok jest nieprawomocny, ale zadzwonila po policje i oni, mimo, ze tez widzialem, ze nie chca tego robic, to powiedzieli, ze musze jej oddac syna...
coz nie mialem wyjscia, przeciez nie bede sie szarpal dzieckiem... a synek przy rozstaniu mowil tata i dawal mi buziaki... pewnie myslal, ze to tylko na chwile : (((


eh... co teraz... ?
siedze w pustym mieszkaniu a gdzie nie spojrze wszystko mi przypomina te ostatnie wspaniale czasy z moim synem, kiedy znow bylismy szczesliwi...
radzcie prosze, drodzy ojcowie, bo cos czuje, ze mam przejebane...
Go to the top of the page
 
+
apmek9
post 4.08.2012, 00:40
Post #13


Otrzaskany
**

Grupa: Użytkownik
Postów: 217
Pomógł: 20
Dołączył: 25.06.12
Użytkownik nr: 67,254



ja naprawde nie wyobrazam sobie zycia bez Niego... gdyby to jeszcze byla dobra matka... dobry czlowiek przynajmniej.... ale swiadomosc jej wiedzmowatosci w perspektywie mej bezsilnosci, warunkow w ktorych ma teraz przebywac moje dziecko... doslownie mnie zabija.. i jeszcze przyzwolenie na to... i moj biedny Synek... znowu nie wiem co teraz robi... czy jest bezpieczny, czy przynajmniej spi spokojnie... jak on na mnie dzis patrzyl, jak mowil "Tata", jak calowal w policzek... a ja nic nie moglem zrobic, poza zaoszczedzeniem awantury... jestem przekonany, ze myslal, ze idzie na spacer, czy cos i zaraz wroci... a tymczasem tata znow go zwiodl... dzis moj syn znow obudzi sie w obcym lozku i znow bedzie mu grozilo niebezpieczenstwo... a ja nawet nie otrzymam zadnych informacji o nim... i nic nie bede w stanie zrobic...
Go to the top of the page
 
+
mikismok
post 4.08.2012, 09:00
Post #14


Weteran
***

Grupa: Użytkownik
Postów: 1,109
Pomógł: 94
Dołączył: 15.05.08
Użytkownik nr: 2,074



Postanowienie jest nie prawomocne wiec nie muiszi go respektować , należy sie odwołać i każdy punkt uzasadnienia zakwestionwać. Na tym polega nasz słabość wystarczy trochę nas postraszyć i kulimy ogony żenada. Twoja żona nawet jakbyś miał prawomcne postanowienie o miejscu zamieszkania przy ojcu to by Cię olała i dziecka nie dała.
Jeżeli wiesz żę jestes na słusznej Drodze to nią idziesz tak długo puki nie padniesz , to jest filizofi wojwnika , moim zdaniem warto ją stosować w każdej dziedzinie życia wtedy masz mniej wątpliwści a to co nas blokuje i ogranicza to wątpliwości.
Go to the top of the page
 
+
Następujący 1 użytkownicy podziękowali dla mikismok za ten przydatny post:
apmek9
apmek9
post 4.08.2012, 10:32
Post #15


Otrzaskany
**

Grupa: Użytkownik
Postów: 217
Pomógł: 20
Dołączył: 25.06.12
Użytkownik nr: 67,254



dzieki,
ja oczywiscie nie zamierzam zrezygnowac ze swych postanowien teraz. ani kiedykolwiek. mam jasny cel, a jest nim dobro mojego dziecka...
Mikismoku, a Ty na moim miejscy bys sie szarpal (doslownie) dzieckiem z policjantami ? ja nie mialem do tego serca...

nie spodziewalem sie po prostu takiej niesprawidliwosci i bezwzglednosci... przeciez dziecku bylo tutaj tak dobrze... a nikogo top nie obchodzi... to najbardziej boli... i to, ze teraz grozi mu niebezpieczenstwo tam gdzie teraz jest... odwolywac oczywiscie sie bede... ale wiem, ze mam nikle szanse na zmiane postanowienia... a nawet jesli, to co do tego czasu...


CYTAT(mikismok @ 4.08.2012, 10:00) *
Jeżeli wiesz żę jestes na słusznej Drodze to nią idziesz tak długo puki nie padniesz , to jest filizofi wojwnika , moim zdaniem warto ją stosować w każdej dziedzinie życia wtedy masz mniej wątpliwści a to co nas blokuje i ogranicza to wątpliwości.


to chyba sobie wydrukuje i w ramke oprawie...

Ten post został edytowany przez apmek9: 4.08.2012, 10:35
Go to the top of the page
 
+
mikismok
post 4.08.2012, 10:57
Post #16


Weteran
***

Grupa: Użytkownik
Postów: 1,109
Pomógł: 94
Dołączył: 15.05.08
Użytkownik nr: 2,074



Policja nie miała prawa w takiej sytuacji nic robić, to było przekroczenie uprawanień. Powinieneś poproasić kogos zaufanego zębyu przyjechał z kamerą inna osobę zaufaną by sie zajął dzieckiem , policjantom powiedziec że dzwonisz do prawnika i zaraz tu będzie i nagrywał całą sytuację a nastpenie napisać skargę do komondanta. Dziecko ma 1,5 roku wiec nie jest świadome tego żę rejestrujesz więc spoko. Teraz sytuacja wygląda tak że ty się zgodziłeś z postanowieniem z włąsenj woli , policjancie się wyprą że ci kazali oddać, sytuacja jest taka ze dziecko jest z matką , zaskarżenie peniw będzie oddalone bo sądy nie lubie sobie robić roboty , piolicja również. Ale wlacz , zobacz co też druga instancja odpowie na twioej argumanty to tez sądowanie zdania sadu co do całej sytuacji pomoże ci w sprawie o opikę.
Go to the top of the page
 
+
Następujący 1 użytkownicy podziękowali dla mikismok za ten przydatny post:
apmek9
apmek9
post 4.08.2012, 11:23
Post #17


Otrzaskany
**

Grupa: Użytkownik
Postów: 217
Pomógł: 20
Dołączył: 25.06.12
Użytkownik nr: 67,254



no masz racje, faktycznie... no niby poltora roku, ale ja widzialem po jego minie, ze juz czuje, ze cos sie dzieje zlego... i nie chcialem robic afery, bo mimo, ze za pare lat nie bedzie pamietal, to teraz by cierpial i przezywal... a to jest bardzo wrazliwe dziecko... my ojcowie niestety nie mamy sily byc tak bezwzgledni by krzywdzic nasze dzieci za wszelka cene... to jest nasza bolaczka, ale taka jest prawda... ja mialem lzy w oczach, ona kamienna mine i niamala satysfakcje z krzywdy jaka czyni... juz nie wspomne o jej rodzince z ktora tez przyjechala i dobijali sie do drzwi... no ale brak doswiadczenia z mojej strony (do prawnika dzwonilem, ale niestety nie odbieral)... no i osmamotnienie i zaskoczenie...
wiem, ze jestem w niekorzystnej sytuacji teraz znowu, ale nic mi innegio nie pozostaje, jak tylko walczyc...
Go to the top of the page
 
+
mikismok
post 4.08.2012, 11:42
Post #18


Weteran
***

Grupa: Użytkownik
Postów: 1,109
Pomógł: 94
Dołączył: 15.05.08
Użytkownik nr: 2,074



Taki jest ten nasz pojebany świat i taki zawsze był i będzie . Nasi dziadkowie w czasie wojny zabijali sie wzajmnie z ludźmi z którymi normalnie by szli na browar ot nasz ludzka natur. Kotoś kiedyś mądrze zaśpiewłą że w życiu piąkne są tylko chwile i dlaego warot żyć , miła cholerną rację , warto żyć !!!!!. Tego nie przeskoczysz walcz , odnajduj radość w słusznym postepowaniu , a po śmierci odpoczniesz (IMG:style_emoticons/default/smiley.gif) hehehe . Czasem trzba zapomnieć o łzach . Rób wszystko co w twojej mocy by zapewnić dziecku własciwy rozwój, makszymlany twój wkład w jego wychowanie , ale pamietaj żeby przy tym nie zjeść za nisko , bo dziecku nie będzie potrzbny ojciec bez pracy , ojciec sflustrowny , ojciec za pity , topiący smutki w kieliszku. Zacznij teraz od nowa , zaczni sie starać o szeroki kontakt , zaczni go pilnować i o niego zabiegać , nie okzuj słabosć . Pomyśl sobie że 80% ludzi na tej plancie smiało by się z twoich problemów bo ma dużo, duzo poważniejsze.
Jak się nie uda to bedziesz miał czyste sumienie, tu chodzi też o ciebie żeby cie w przyszłści nie zżarły wyrzuty suminie i żebyś mógł normalnie funkcjonować i z dumą i pewnoscia siebie spojrzeć synowi w oczy kiedy już od niego tylko będzie zależało komu w te oczy bedzie patrzył.

Ten post został edytowany przez mikismok: 4.08.2012, 11:51
Go to the top of the page
 
+
Następujący 1 użytkownicy podziękowali dla mikismok za ten przydatny post:
apmek9
mikismok
post 4.08.2012, 11:54
Post #19


Weteran
***

Grupa: Użytkownik
Postów: 1,109
Pomógł: 94
Dołączył: 15.05.08
Użytkownik nr: 2,074



Oczywiście nie zapomnij też o zaskarzeniu zabepiecznie , pokaż sądowi zę sie z tym nie zgadzasz i że są błędne oceny sadu i błedy w ustaleniu stanu faktycznego.
Go to the top of the page
 
+
apmek9
post 4.08.2012, 12:22
Post #20


Otrzaskany
**

Grupa: Użytkownik
Postów: 217
Pomógł: 20
Dołączył: 25.06.12
Użytkownik nr: 67,254



dzieki Mikismok... mądry z Ciebie czlowiek... zastosuje sie do Twych wskazowke na pewno...
Go to the top of the page
 
+

2 Stron V   1 2 >
Reply to this topicStart new topic
1 użytkownik(ów) przegląda ten temat (1 gości i 0 anonimowych użytkowników)
0 Użytkownicy:

 

Wersja Lo-Fi Aktualny czas: 29.07.2014 - 09:39