Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 
Reply to this topicStart new topic
Prawa matki
stona
post 23.10.2009, 07:09
Post #1


Weteran
***

Grupa: Użytkownik
Postów: 1,536
Pomógł: 25
Dołączył: 26.05.08
Skąd: teraz Dublin moze kiedys Lublin
Użytkownik nr: 2,139



PRAWA MATKI - PAS

http://beata.prawa.matki.webpark.pl/gardner.htm#

http://beata.prawa.matki.webpark.pl/nasze_historie.htm

Ten post został edytowany przez stona: 23.10.2009, 07:10
Go to the top of the page
 
+
stona
post 23.10.2009, 07:37
Post #2


Weteran
***

Grupa: Użytkownik
Postów: 1,536
Pomógł: 25
Dołączył: 26.05.08
Skąd: teraz Dublin moze kiedys Lublin
Użytkownik nr: 2,139



http://forum.gazeta.pl/forum/w,529,4038557...z_nekaczem.html


Przeczytałam Pana artykuł o nękaniu. Odeszłam od partnera, z którym mam
trzyletniego dziś syna, ze względu na nasilającą się przemoc z jego strony.
Wyprowadziłam się, ale nadal mieszkamy w tej samej miejscowości, a ja nie mam
możliwości wyprowadzki gdzieś dalej. Udało mi się w miarę - dzięki m.in.
terapii dla ofiar przemocy - uwolnić psychicznie, nie szukać z nim kontaktu.
On oczywiście nie pogodził się z moim odejściem, nie podjął się też
proponowanej mu przez terapeutów terapii dla przemocowców.
Od tamtego czasu - minął rok przeżyłam wiele: smsy z groźbami, prośbami
(pozmieniałam nr telefonów), nachodzenie (toczy się sprawa karna), telefony w
środku nocy, nad ranem, wydzwanianie do moich znajomych w poszukiwaniu mnie,
nachodzenie również ich i mojej rodziny.
Były maile i bombardowanie wiadomościami na gg (zablokowałam), były listy
wysyłane pocztą tradycyjną, próby przekazania korespondencji przez znajomych.
Były interwencje policji, szantaże z jego strony...

Jednak największy problem leży gdzie indziej. Kiedy mój były mąż wykorzystał
już wszystkie drogi kontaktu ze mną, zaczął używać jako karty przetargowej
dziecka. Zaczął ubiegać się o widzenia, zaczęło się telefonowanie, by "ustalić
godziny wizyt", oczywiście terminy podawane przez niego nie były nigdy
dotrzymywane, co powodowało kolejne konflikty ze mną. W trakcie naszego
małżeństwa nie opiekował się nigdy dzieckiem i teraz na widzeniach też źle
sprawuje nad synem opiekę, nie potrafi zadbać o niego, a wymaga ode mnie, żeby
wizyty trwały trzy-cztery dni. Jako że wcześniej też manipulował mną za pomocą
dziecka (np. prowokował je do płaczu, kiedy było niemowlakiem i nie pozwalał
go brać na ręce), nie wierzę, by chęć widywania się z synem była jedynym tego
powodem.

Mam poczucie, że nadal jest to tylko forma robienia mi na złość. Nie zgadzam
się od dłuższego czasu na widzenia, toczy się sprawa o ustalenie kontaktów,
ale nie mogę liczyć na szybkie jej rozwiązanie. Dla mnie jasne jest, że ojcu
nie zależy tyle na dziecku, co na utrzymaniu dalszych kontaktów ze mną. Sędzia
jednak nie bierze tego pod uwagę. Mimo udowodnienia przeze mnie złego
opiekowania się dzieckiem i braku zainteresowania dzieckiem w czasie trwania
małżeństwa, przyznane zostało ojcu prawie nieograniczone prawo do widywania
syna i kontaktowania się z nim. Sędzia uznał też, że dręczenie mnie nie
powinno być brane pod uwagę w wyznaczaniu kontaktów ojca z dzieckiem.
A jednak wizyty u dziecka, jak i kontakt w celu np. ustalenia, jakie lekarstwa
podać dziecku w trakcie wizyty ojca to dla niego kolejny pretekst do
wykłócania się, wyciągania przeszłości, oskarżania mnie, poniżania. Były mąż
nie respektuje też godzin wyznaczonych przez sąd i "gra" tym sposobem na mojej
cierpliwości. Stworzył obecnie obraz siebie jako nieszczęśliwego ojca
walczącego o prawo do dziecka.

Sytuacja ta jest dla mnie bardzo trudna psychicznie, bo moje odcinanie się od
niego jest argumentem w sądzie, że utrudniam mu kontakt z synem. W sądzie - by
rozmydlić obraz rzeczywistości - szkaluje mnie, twierdząć, że w czasie związku
biłam dziecko i znęcałam się nad synem i on teraz chce bronić dziecka.
Wiem, że wszystkie te działania z jego strony są po to, żeby mnie osłabić i że
czrpie on przyjemność z tego, że moje życie skupia się nadal wokół
zamieszania, jakie sprawia.

Jak jednak postępować dalej w takiej sytuacji?
Go to the top of the page
 
+
stona
post 23.10.2009, 07:52
Post #3


Weteran
***

Grupa: Użytkownik
Postów: 1,536
Pomógł: 25
Dołączył: 26.05.08
Skąd: teraz Dublin moze kiedys Lublin
Użytkownik nr: 2,139



Urzędnicy sądowi wspierają naszych katów i bezpodstawnie odbierają nam nasze ukochane dzieci. Nie pozwolimy na to!
Urzędnicy nie mają prawa naginać faktów. Prawa dzieci i ich matek nie mogą być w sądach bezkarnie łamane.
Mam 28 lat. Moja córeczka we wrześniu ukończy 3 lata. Mieszkam razem z nią i moimi rodzicami, którzy są kochającymi dziadkami i rodzicami. Pomagają mi i wspierają mnie, jak tylko potrafią w trudnych chwilach, których ostatnio życie nam nie oszczędza. Mojego ówczesnego partnera "znałam" przez rok, zanim zaszłam w ciążę. Córka nie była owocem miłości, ale od chwili, gdy tylko zorientowałam się, że jestem w ciąży pokochałam to maleństwo. Byłam wdzięczna Bogu za ten cud życia. ON gdy dowiedział się, że jestem w ciąży zażądał, abym dokonała aborcji. Gdy kategorycznie odmówiłam zaczął stosować przemoc psychiczną, głodził mnie i izolował od przyjaciół. Wtedy zauważyłam u siebie niepokojące zaburzenia, t.j. zawroty głowy, bezdechy. Gdy próbowałam odejść zarzekał się, że się zmieni i wciąż do niego wracałam. Jednak to były tylko puste słowa
Go to the top of the page
 
+
stona
post 23.10.2009, 08:01
Post #4


Weteran
***

Grupa: Użytkownik
Postów: 1,536
Pomógł: 25
Dołączył: 26.05.08
Skąd: teraz Dublin moze kiedys Lublin
Użytkownik nr: 2,139



Pani Pismo jest bliskie mojej sytuacji, na dzień dziesiejszy mam sprawę w sądzie o pozbawienie mnie praw rodzicielskich mimo że jestem wzorowa matką.

Jestem matką 6 letniej dziewczynki, mam nadzór kuratora zawodowego i społecznego



No to teraz czas na mój komętarz. Szanowne Panie, masakra czy wy czytacie co wy piszecie !!!!!!!!!!!!!!
Go to the top of the page
 
+
stona
post 23.10.2009, 08:05
Post #5


Weteran
***

Grupa: Użytkownik
Postów: 1,536
Pomógł: 25
Dołączył: 26.05.08
Skąd: teraz Dublin moze kiedys Lublin
Użytkownik nr: 2,139



ŁAMANIE PRAW MATKI I JEJ DZIECI


Zwracam się do wszystkich pokrzywdzonych przez sądy matek.

Pomóżcie sobie i Waszym dzieciom. Przez okrutną decyzję sądu bezbronne dzieci, które przez lata doznały wielu krzywd od własnego ojca zostały skazane na pobyt w domu dziecka. Niedługo zostaną siłą wyrwane ze swojego domu, w którym dba o nie kochająca matka. Ona też wiele wycierpiała.

Stowarzyszenia rzekomo pokrzywdzonych ojców piorą mózgi opinii publicznej określając matki swoich dzieci różnymi niewybrednymi epitetami. Przeciwko większości z tych panów sądy karne prowadzą sprawy o znęcanie się nad rodziną. Propagują oni pseudonaukowe teorie, dawno odrzucone przez inne, cywilizowane kraje. Popularyzując okrutne teorie takich pseudonaukowców jak Gardner, Darnall (psycholog z licencją cofnietą za wystawianie fałszywych diagnoz w sądzie) i Rand (małżeństwo współpracujące z fundacją zajmującą się prowadzeniem terapii szokowej dla dzieci), krzywdzą własne dzieci i dzieci innych rozwodzących się rodziców

Wprowadzeniem syndromu Gardnera (teraz spotykanego już pod innymi nazwami) zainteresowani są nie tylko przemocanci, ale i sędziowie, kuratorzy, biegli i psychologowie. Ekspertyzy, opłacane przez ojców wyroki, bezpieczna kuratela, badania i terapie zdrowych dzieci zapewnią im zarobek na długie lata. Na naszych dzieciach będą dokonywać badań i pisac prace magisterskie.



Nie pozwólmy, żeby w Polsce zniszczono całe pokolenie wspaniałych dzieci. Nie pozwólmy odbierać dzieci kochającym matkom.

Prześlijmy ten apel do Prezydenta Rzeczypospolitej z prośbą o interwencję.

Jeśli chcecie pomóc Waszym dzieciom, kopiujcie ten apel i wysyłajcie mailem na adres

blo@prezydent.pl

lub pocztą na adres

Kancelaria Prezydenta RP

Biuro Listów i Opinii Obywatelskich

ul. Wiejska 10


00-902 Warszawa

faxem nr 0226952238
Go to the top of the page
 
+
stona
post 23.10.2009, 08:05
Post #6


Weteran
***

Grupa: Użytkownik
Postów: 1,536
Pomógł: 25
Dołączył: 26.05.08
Skąd: teraz Dublin moze kiedys Lublin
Użytkownik nr: 2,139



Ale posiałem obcą propagandę !!!!!!!!!
(IMG:style_emoticons/default/smiley.gif)

Jak czytam te emocjonalne bzdury nie poparte nigdzie zadnymi danymi, opiniami niezaleznymi itp. tylko emocjonalnym bełkote w którym matki same opisują jak ranią własne dzieci i jak się starają o to aby zdewastować życie ich dzieci. To mi się na mdłości zbiera. Kto zrobił Pani Beaci dziecko, proszę wystąp i przeproś. Wiem chłopie nie chciałeś

Ten post został edytowany przez stona: 23.10.2009, 08:09
Go to the top of the page
 
+
stona
post 23.10.2009, 08:25
Post #7


Weteran
***

Grupa: Użytkownik
Postów: 1,536
Pomógł: 25
Dołączył: 26.05.08
Skąd: teraz Dublin moze kiedys Lublin
Użytkownik nr: 2,139



Chyba zacznę kolekcjonować najbardziej idiotyczne wpisy matek tego jest cała masa. Idiotyzmów w których one piszą jak utrudniają kontakty dla dobra.
Go to the top of the page
 
+
Następujący 1 użytkownicy podziękowali dla stona za ten przydatny post:
elieli
armar
post 23.10.2009, 08:47
Post #8


Świeżak
*

Grupa: Użytkownik
Postów: 133
Pomógł: 2
Dołączył: 3.06.09
Skąd: Kraków
Użytkownik nr: 12,201



CYTAT(stona @ 23.10.2009, 09:01) *
No to teraz czas na mój komętarz. Szanowne Panie, masakra czy wy czytacie co wy piszecie !!!!!!!!!!!!!!

Jak widać nie czytają... albo nie rozumieją co piszą.
Już nawet na tym forum trafiłem na patologię polegającą na wyzywaniu ex-męża od psychopatów - co jest na porządku dziennym na innych forach
.
W Twoim drugim linku tu podanym jakaś wariatka wypowiada się jaka to jest biedna, bo mąż-psycopata chce mieć kontakt z dziećmi i pisze o sobie: "Jestem doktorem nauk medycznych w dziedzinie biologii na stanowisku adiunkta".
Zastanawiać może jak rzekomy naukowiec, a przede wszystkim biolog dopatruje się powodów choroby płuc w "ciągłym szantażu i presji psychicznej". Tak się darła na męża, że płuca sobie wypluła?
Później od tego dwa razy słuch traciła...
a wszystko przez męża.
Go to the top of the page
 
+
stona
post 23.10.2009, 08:53
Post #9


Weteran
***

Grupa: Użytkownik
Postów: 1,536
Pomógł: 25
Dołączył: 26.05.08
Skąd: teraz Dublin moze kiedys Lublin
Użytkownik nr: 2,139



Też zwróciłem uwagę, na to co opisałeś. Czy możemy zostawić ten temat jako stały i wklejać takie idiotyzmy z komętarzem, czasami bez bo one nie wymagają komentarza. No tego jest masa. Przecież jak to się czyta to aż człowiekowi się wesoło robi, ja chyba napiszę do Pani Beaty co tę stronę prowadzi. I się z nią może jakoś umówię, przekaże jakiś prezent za doskonałą rozrywkę.
Go to the top of the page
 
+
Gość_elieli_*
post 23.10.2009, 09:49
Post #10





Gość

Pomógł:





CYTAT(stona @ 23.10.2009, 09:25) *
Chyba zacznę kolekcjonować najbardziej idiotyczne wpisy matek tego jest cała masa. Idiotyzmów w których one piszą jak utrudniają kontakty dla dobra.



Stona pomysł Ciekawy, ale obniży merytoryczny poziom tego forum.
Kiedyś podczas interwencji Policji - policjant, który zna problematykę bo jego kuzyn przechodzi przez to co my, mówi że na matczynych forach można znaleźć rady typu co powiedzieć Policji aby skutecznie nie wydać dziecka ojcu itd.
Wydaje mi się, że można zbierać tego typu informacje i szukać rozwiązań na tego typu działania. Bo zbieranie samego emocjonalnego bełkotu chyba nie jest potrzebne, mamy go dostatek, na każdym posiedzeniu sądu ze strony eX.
Natomiast szukanie argumentów na konkretne działania matek jest sensowne.
Go to the top of the page
 
+
stona
post 23.10.2009, 11:36
Post #11


Weteran
***

Grupa: Użytkownik
Postów: 1,536
Pomógł: 25
Dołączył: 26.05.08
Skąd: teraz Dublin moze kiedys Lublin
Użytkownik nr: 2,139



CYTAT(elieli @ 23.10.2009, 08:49) *
Wydaje mi się, że można zbierać tego typu informacje i szukać rozwiązań na tego typu działania. Bo zbieranie samego emocjonalnego bełkotu chyba nie jest potrzebne, mamy go dostatek, na każdym posiedzeniu sądu ze strony eX.
Natomiast szukanie argumentów na konkretne działania matek jest sensowne.



O to jest bardzo dobre, może ja kiedyś w wolnej chwili znajdę coś ciekawego i rozłożymy taki post na czynniki pierwsze, będzie kupa śmiechu a może i pożyteczne będzie.
Go to the top of the page
 
+
Gość_ama_*
post 23.10.2009, 11:39
Post #12





Gość

Pomógł:





pamietajcie tylko, ze rowniez i ojcowie tez czasem nie sa w porzadku i niektore sytuacje, ktore was moga bawic, sa tragiczne.
Go to the top of the page
 
+

Reply to this topicStart new topic
1 użytkownik(ów) przegląda ten temat (1 gości i 0 anonimowych użytkowników)
0 Użytkownicy:

 

Wersja Lo-Fi Aktualny czas: 22.09.2014 - 07:11