Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 
Reply to this topicStart new topic
Witam, chcę walczyć o syna
Maryjusz
post 6.05.2014, 23:39
Post #1


Świeżak
*

Grupa: Użytkownik
Postów: 3
Pomógł: 0
Dołączył: 13.04.14
Użytkownik nr: 193.056



Witam, to mój pierwszy post na tym forum, które czytam sukcesywnie od jakiegoś czasu. Niestety znalazłem się w takiej sytuacji jaka jest opisywana tu niejednokrotnie.

Może zacznę od tego, że moje małżeństwo posypało się w 2013 roku, matka mojego dziecka wyjeżdżała od 2010 roku do pracy w Niemczech (wspólna decyzja i większe predyspozycje do pracy za granicą), syn urodził się w 2008 więc miał 2 lata kiedy zaczęła wyjeżdżać (wyjazdy od 3-5 miesięcy, pobyt w Polsce średnio ok miesiąca), w ubiegłym roku po jednym z przyjazdów oświadczyła mi, że nie chce być już ze mną, po miesiącu wyjechała ponownie do pracy natomiast po kilku dniach od wyjazdu dowiedziałem się od jej firmy, że miała wyjechać dopiero za tydzień (załóżmy że wyjechała np. 15 kwietnia, a ja 19 dowiedziałem się, że jej wyjazd ma nastąpić 24 kwietnia), w ciągu kilku dni dowiedziałem się, że pojechała sobie "do kogoś i że jest wielce zakochana". Od tamtej pory moje życie to masakra, staram się jak najmniej tego okazywać ponieważ synek cały czas przebywa ze mną. Nadmienię, że ciągle mieszkamy razem (ja, dziecko i jego mama) a jest to związane z tym, że moje szanse na to aby dziecko zostało pod moją opieką są raczej małe z czego większość ojców z pewnością dobrze to zna, a ponieważ ona w swej "wspaniałomyślności" już nie wyjeżdża bo mogłaby stracić dziecko, natomiast gdybym się wyprowadził te małe szanse byłyby jeszcze mniejsze. Zaciskam zęby i próbuję tą sytuację jakoś przetrwać, w marcu zasądzono mi alimenty bo "nie łożę" na dziecko, które cały czas przebywało ze mną przez cały czas jej wyjazdów. Obecnie matka mojego syna jest osobą niepracującą w "domu" zaczynają się pojawiać coraz częściej kłótnie, których staram się nie podejmować jeżeli syn jest w domu lub nawet tylko w zasięgu słuchu. Pozew już złożony może za późno może powinienem wcześniej złożyć, tak wyszło. Obawiam się, że pomimo tego, że jego matka jest bezrobotna zostanie jej przyznana opieka bo w końcu to jest mama, a syn z którym mam bardzo silna
więź emocjonalną przecież cały czas byliśmy razem, a mama była tylko na miesiąc, przysłowiowo zapłacze się że będziemy widywać się bardzo mało i nasz kontakt zostanie tak bardzo ograniczony. Nadmienię, że zaczyna się dziać bardzo źle ponieważ spotkałem się w ostatnich tygodniach z ograniczaniem mi kontaktu z synkiem pomimo że mieszkamy w jednym mieszkaniu ("ja go zaprowadzę do przedszkola, ja go odbiorę bo jest na moim utrzymaniu" itp. - to słowa jego mamy). Nie wiem czasami co robić, nie wiem jak się zachować, jak go ochronić przed tym wszystkim. Dodatkowo złożyła wniosek na wydanie dziecku paszportu "bo zostałam zaproszona w wakacje z dzieckiem do znajomych nad morzem" (to jej słowa, no a znajomi oczywiście w Niemczech)
Go to the top of the page
 
+
siara1975
post 7.05.2014, 05:15
Post #2


Świeżak
*

Grupa: Użytkownik
Postów: 98
Pomógł: 6
Dołączył: 5.03.12
Skąd: katowice
Użytkownik nr: 65.898



CYTAT(Maryjusz @ 7.05.2014, 00:39) *
Witam, to mój pierwszy post na tym forum, które czytam sukcesywnie od jakiegoś czasu. Niestety znalazłem się w takiej sytuacji jaka jest opisywana tu niejednokrotnie.

Może zacznę od tego, że moje małżeństwo posypało się w 2013 roku, matka mojego dziecka wyjeżdżała od 2010 roku do pracy w Niemczech (wspólna decyzja i większe predyspozycje do pracy za granicą), syn urodził się w 2008 więc miał 2 lata kiedy zaczęła wyjeżdżać (wyjazdy od 3-5 miesięcy, pobyt w Polsce średnio ok miesiąca), w ubiegłym roku po jednym z przyjazdów oświadczyła mi, że nie chce być już ze mną, po miesiącu wyjechała ponownie do pracy natomiast po kilku dniach od wyjazdu dowiedziałem się od jej firmy, że miała wyjechać dopiero za tydzień (załóżmy że wyjechała np. 15 kwietnia, a ja 19 dowiedziałem się, że jej wyjazd ma nastąpić 24 kwietnia), w ciągu kilku dni dowiedziałem się, że pojechała sobie "do kogoś i że jest wielce zakochana". Od tamtej pory moje życie to masakra, staram się jak najmniej tego okazywać ponieważ synek cały czas przebywa ze mną. Nadmienię, że ciągle mieszkamy razem (ja, dziecko i jego mama) a jest to związane z tym, że moje szanse na to aby dziecko zostało pod moją opieką są raczej małe z czego większość ojców z pewnością dobrze to zna, a ponieważ ona w swej "wspaniałomyślności" już nie wyjeżdża bo mogłaby stracić dziecko, natomiast gdybym się wyprowadził te małe szanse byłyby jeszcze mniejsze. Zaciskam zęby i próbuję tą sytuację jakoś przetrwać, w marcu zasądzono mi alimenty bo "nie łożę" na dziecko, które cały czas przebywało ze mną przez cały czas jej wyjazdów. Obecnie matka mojego syna jest osobą niepracującą w "domu" zaczynają się pojawiać coraz częściej kłótnie, których staram się nie podejmować jeżeli syn jest w domu lub nawet tylko w zasięgu słuchu. Pozew już złożony może za późno może powinienem wcześniej złożyć, tak wyszło. Obawiam się, że pomimo tego, że jego matka jest bezrobotna zostanie jej przyznana opieka bo w końcu to jest mama, a syn z którym mam bardzo silna
więź emocjonalną przecież cały czas byliśmy razem, a mama była tylko na miesiąc, przysłowiowo zapłacze się że będziemy widywać się bardzo mało i nasz kontakt zostanie tak bardzo ograniczony. Nadmienię, że zaczyna się dziać bardzo źle ponieważ spotkałem się w ostatnich tygodniach z ograniczaniem mi kontaktu z synkiem pomimo że mieszkamy w jednym mieszkaniu ("ja go zaprowadzę do przedszkola, ja go odbiorę bo jest na moim utrzymaniu" itp. - to słowa jego mamy). Nie wiem czasami co robić, nie wiem jak się zachować, jak go ochronić przed tym wszystkim. Dodatkowo złożyła wniosek na wydanie dziecku paszportu "bo zostałam zaproszona w wakacje z dzieckiem do znajomych nad morzem" (to jej słowa, no a znajomi oczywiście w Niemczech)



ja bym nie zgodzil sie na paszport o ile wiem powinna byc twoja zgoda na taki paszporcik sama nie moze wywiezc dziecka po lamie o ile wiem konwencje Haska co jest karane wiec nie jest to tak ze pakuje dziecko do busa i znika bez zgody taty , eh z tymi babami to sa same problemy
Go to the top of the page
 
+
Maryjusz
post 8.05.2014, 18:53
Post #3


Świeżak
*

Grupa: Użytkownik
Postów: 3
Pomógł: 0
Dołączył: 13.04.14
Użytkownik nr: 193.056



No niby tak jest jak piszesz, ale w "paszportówce" (też baba za biurkiem), że jeżeli jedno z rodziców nie wyraża zgody, a w sądzie zostanie zasądzone, że można paszport dziecku zrobić to z takim wyrokiem idąc do biura paszportowego wyrobią dziecku paszport. Ogólnie to ja widze to w ten sposób, że ona czeka na pozwolenie zrobienia paszportu żeby wyjechać bo "już za chwilę" będzie pół roku jak jest w Polsce a przepracowała może ze 2 tygodnie,
Go to the top of the page
 
+
kierownik
post 9.05.2014, 07:38
Post #4


Weteran
***

Grupa: Użytkownik
Postów: 1.234
Pomógł: 94
Dołączył: 29.06.12
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 67.299



tu nie trzeba być jasnowidzem żeby wpadła taka myśl do głowy...
Go to the top of the page
 
+
Maryjusz
post 9.05.2014, 21:30
Post #5


Świeżak
*

Grupa: Użytkownik
Postów: 3
Pomógł: 0
Dołączył: 13.04.14
Użytkownik nr: 193.056



Mam takie pytanie. Jak może wyglądać sytuacja jeżeli wziąłbym syna do babci załóżmy, że na weekend, gdzie jeden z dni weekendu jestem w pracy (sobota), matka dziecka też pracuje (podobno) w piątek i sobotę od 14 do 22, zapowiadając że jeżeli dziecko nie będzie spało w domu to ona z policją po niego przyjedzie. Zaznaczyć tu trzeba, że oboje mamy prawa do dziecka a przez sąd jeszcze nie ma niczego ustalonego.
Go to the top of the page
 
+
genju2
post 19.01.2017, 18:06
Post #6


Świeżak
*

Grupa: Użytkownik
Postów: 6
Pomógł: 0
Dołączył: 18.09.14
Użytkownik nr: 193.574



Nic innego tylko drona i śledzić sytuację za pomocją zdjęć co robią i masz wtedy jakieś dowody.
Go to the top of the page
 
+

Fast ReplyReply to this topicStart new topic
1 użytkownik(ów) przegląda ten temat (1 gości i 0 anonimowych użytkowników)
0 Użytkownicy:

 

Wersja Lo-Fi Aktualny czas: 24.06.2017 - 09:39