Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 
Reply to this topicStart new topic
starsze dziecko zamyka sie w sobie
12.piotr
post 3.01.2009, 15:15
Post #1


Weteran
Ikona grupy

Grupa: Zasłużony
Postów: 457
Pomógł: 1
Dołączył: 13.02.08
Użytkownik nr: 1.443



moj starszy synek (6.5 lat) zaczyna sie zamykac w sobie. od rozwodu minelo prawie pol roku. ponad pol roku od wyprowadzenia ex z domu - teraz ex z dziecmi mieszka u tesciowej. widzenia z dziecmi mam systematyczne (nawet wieksze niz ustalone w sadzie). dzieci czuja sie u mnie dobrze - tak mi sie wydaje. staram sie im poswiecac jak tylko moge. z mojego punktu widzenia mam duzo lepszy kontakt z nimi niz w trakcie malzenstwa - moze to dziwnie brzmi ale tak to wyglada. chyba ze mnie sie tak tylko wydaje. staram sie ich wysluchiwac co maja do powiedzenia, odpowiadac na ich pytania, bawic sie, sa bajki (wymyslane/czytane).
mam ich ze srody na czwartek i co drugi weekend od piatku do poniedzialku.

od 4 miesiecy mam przyjaciolke. ma 9 letnia corke. jest 9 lat po rozwodzie. bylismy u niej z dziecmi 3 czy 4 razy. byly prezenty pod choinką, bawili sie wspolnie. wczesniej bylismy w andrzejki - byly wrozby z wosku i takie tam. niedlugie spotkania - 2-3 godzinne. tak zeby im zorganizowac czas. starszy synek chyba cos tam sobie w glowie zaczal ukladac. ze swoimi dzieciaczkami spedzilem sylwestra. mialem ich odwiezc do mamy 1 stycznia. starszy synek chcial zostac u mnie jeszcze 1 dzien, wiec tak tez sie stalo. odwiozlem ich wczoraj. dzisiaj ex mi dzwoni, ze starszy synek jest jakis dziwny, ze mowi cos o tym ze bardzo chcialby zeby mama z tata mieszkali razem. w rozmowie telefonicznej ze mna milczal - dziwnie sie zachowywal. (IMG:style_emoticons/default/sad.gif) w obecnosci mamy odniosl sie pare razy do tych kilku wizyt u tej mojej przyjaciolki. z relacji ex wynika ze mowil ze "bardzo kocha mame". przypuszczam ze tymi wizytami namieszalem mu w glowie - teraz zaluje. nie wiem czy izolowac dzieciaczka od tego typu spotkan. chcialem dobrze. chcialem zeby sie wspolnie pobawili, zorganizowac im jakis czas, itd. nic miedzy mna a ta moja przyjaciolka sie nie dzieje w obecnosci dzieci. zachowujemy sie po prostu jak znajomi. przypuszczam ze corka tej mojej znajomej cos tam naopowiadala mojemu starszemu synkowi o rozwodach i tych wszystkich sytuacjach z tym zwiazanych a on sobie to po swojemu zinterpretowal. jak mowie: teraz zaluje ze w ogole zdecydowalem sie dzieci zabrac na te kilka razy do niej. byc moze sa za male zeby angazowac je w tego typu sytuacje.

nie mam doswiadczenia z tym co jest nie tak i jak postapic w takiej sytuacji. licze na to ze moze ktos z was mial podobny przypadek i mi cos poradzi. boje sie ze ex mi zacznie robic problemy z dziecmi bo to przeciez ja jestem winny temu ze dziecko sie zamyka - a jak. przypuszczam ze to dopiero poczatek.

ps. tak sobie pomyslalem: cale szczescie ze to ja nie zainicjowalem tego rozwodu bo w dzisiejszej sytuacji sumienie i zal chyba by mnie zżarło.

Ten post został edytowany przez 12.piotr: 3.01.2009, 15:16
Go to the top of the page
 
+
Gość_Benny_*
post 3.01.2009, 16:14
Post #2





Gość

Pomógł:





CYTAT(12.piotr @ 3.01.2009, 15:15) *
...dzisiaj ex mi dzwoni, ze starszy synek jest jakis dziwny, ze mowi cos o tym ze bardzo chcialby zeby mama z tata mieszkali razem. w rozmowie telefonicznej ze mna milczal - dziwnie sie zachowywal. (IMG:style_emoticons/default/sad.gif) w obecnosci mamy odniosl sie pare razy do tych kilku wizyt u tej mojej przyjaciolki...

Możliwe, że synek po zapoznaniu się z Twoją "przyjaciółką" wydzi mniejsze lub już nie wydzi szanse byście się (jego rodzice) ponownie zeszły razem.
Druga możliwość, że Twoja ex żałuje podjęcia decyzji o rozejściu się lub nie udało jej się z nowym związkiem i chciałaby się zejść z Tobą więc być może opowiada teraz synowy, że w sytuacji kiedy Ty masz "przyjaciółke" (nie nawidzę takiego sformulowania (IMG:style_emoticons/default/rolleyes.gif) ) jest niemożliwe by tata i mama były ponownie razem.

W kazdym razie myślę, że zachowanie synka ma bezpośredni związek z poznaniem "przyjaciółki" i jej rodziny.

Co do konkretniejszej analizy i porad jak najbardziej potrzebna jest rozmowa z synkiem- może przez doświadczonego psychologa dla dzieci, który znajdzie sposób podejścia do sprawy jak i zaproponuje odpowiednie rozwiązanie.
Go to the top of the page
 
+
Gość_ama_*
post 3.01.2009, 16:25
Post #3





Gość

Pomógł:





rozmowa z dzieckiem jak najbardziej jest konieczna. Musisz Go zapewniac o swojej molosci do niego , dziecko chce to slyszec.
Co do drugiej sprawy, to mysle, ze maly zwyczajnie teski za normalna, pelna rodzina, dlatego mogly pasc takie slowa. Dla dziecka rozwod, to zburzenie calego swiata i nadzieja, ze moze jednak rodzice beda razem?
Go to the top of the page
 
+
Gość_rprafal_*
post 3.01.2009, 16:30
Post #4





Gość

Pomógł:





CYTAT(ama @ 3.01.2009, 16:25) *
... Musisz Go zapewniac o swojej molosci do niego , dziecko chce to slyszec.
i, że co by się nie stało, to zawsze i tata, i mama będą Cię bardzo kochali i nigdy o Tobie nie zapomną!


A jeszcze napisz Piotrze, czy ex ma już kogoś, mieszka z rodzicami, ale czy spotyka się z kimś?
To może być równie istotne dla oceny sprawy.
Go to the top of the page
 
+
12.piotr
post 3.01.2009, 19:09
Post #5


Weteran
Ikona grupy

Grupa: Zasłużony
Postów: 457
Pomógł: 1
Dołączył: 13.02.08
Użytkownik nr: 1.443



bardzo Wam dziekuje za wszystkie szczere wypowiedzi.

CYTAT(Benny @ 3.01.2009, 16:14) *
Druga możliwość, że Twoja ex żałuje podjęcia decyzji o rozejściu się lub nie udało jej się z nowym związkiem i chciałaby się zejść z Tobą więc być może opowiada teraz synowy, że w sytuacji kiedy Ty masz "przyjaciółke" (nie nawidzę takiego sformulowania (IMG:style_emoticons/default/rolleyes.gif) ) jest niemożliwe by tata i mama były ponownie razem.


zaluje ze zaszalala i nie posluchala moich rad o wystopowaniu wszytkiego przed uruchomieniem tej chorej machiny sadowej. nie wydaje mi sie zeby nagadywala synkowi jakies rzeczy o tym ze mama i tata NIE MOGA byc razem. raczej odwrotnie. teraz ona (cytat) "ma plany co do nas".

nie wie ze mam bliska mi osobe. gdyby sie dowiedziala dostala by pewno szalu.
ja jej wprost nie powiedzialem o tym ze palam wiekszym zaufaniem i oddaniem w tej chwili do mojej nowej przyjaciolki. w relacjach miedzy nami (miedzy moja ex i mna) moja "przyjaciolka" wystepuje pod pojeciem znajomej. nie chce zeby wiedziala cokolwiek na temat moich ukladow z nia. z drugiej strony boje sie ze jak cos wyczuje to bedzie mnie chciala zaszczuc jak to wszystkie wlascicielki maja w zwyczaju.

CYTAT(ama @ 3.01.2009, 16:25) *
rozmowa z dzieckiem jak najbardziej jest konieczna. Musisz Go zapewniac o swojej molosci do niego , dziecko chce to slyszec.


przy kazdej okazji kiedy sie z nimi spotykam zapewniam ich ze ich kocham. czy to jak spia u mnie, czy po prostu jak ich odwoze do przedszkola.

moze powiem teraz cos strasznego dla wielu z was (nie wiem jak psychologia sie do tego odnosi): mam wrazenie ze po rozwodzie mniejsze siano w glowie dzieci robi sytuacja w ktorej nie dopuszcza sie obydwu rodzicow do ich wychowywania. w tej chwili zaczynam odczuwac troche winy po mojej stronie. mimo tego ze to nie ja sie puszczalem w naszym malzenstwie i to nie ja zlozylem pozew tylko dawalem szanse do ostatniej chwili, ale dlatego ze zaangazowalem sie w jakis nowy uklad, ktory ma wplyw teraz na dzieciaki.
nie wiem jakie jest zachowanie dziecka w sytuacji kiedy dzieckiem zajmuje sie tylko jedna osoba - wydaje mi sie ze w takiej sytuacji nie wyrywa sie mentalnie dziecka z trybu zycia do ktorego zmusila je sytuacja po rozwodzie rodzicow. moze wtedy latwiej mu zaakceptowac obecny stan niz ten w ktorym dziecko widzi ze cos jest grane na boku - cos dla niego dziwnego i niezrozumialego. on po prostu BOI SIĘ ze straci na zawsze obojga rodzicow.

CYTAT(ama @ 3.01.2009, 16:25) *
ze moze jednak rodzice beda razem?


nie wiem czy tego chce. jestem dorosly ale nie potrafie podjac zadnej sensownej decyzji w tej sprawie. ostatnio mam napady przemyslen i nie wiem czy dobrze traktowal bym moja ex po tym co robila. czasami mam chec odegrac sie na niej i wykorzystac tak jak ona mnie wykorzystala.
druga sprawa to taka ze nie chcialbym zawiesc tej drugiej osoby. wszystko to jest poje***ne.

CYTAT(rprafal @ 3.01.2009, 16:30) *
A jeszcze napisz Piotrze, czy ex ma już kogoś, mieszka z rodzicami, ale czy spotyka się z kimś?
To może być równie istotne dla oceny sprawy.


odpowiadajac konkretnie.
mieszka u tesciowej w 2 pokojowym mieszkaniu. nie ma nikogo. maja tam ciasno. wywiozlem jej wszystko co chciala z naszego starego mieszkania. chciala by to teraz wszystko naprawic ale nie wiem na ile jest szczerosci w tym.
nie wiem czy znasz moja historie?
wyprowadzila sie ode mnie w maju 2008 na wlasna prosbe i sugestie jej pani adwokat. nikt jej nie wyrzucal. my mielismy 3 pokojowe mieszkanie w ktorym w tej chwili mieszkam nie wiem jak jeszcze dlugo, bo kredyty na jej splate mi zaczynaja ciazyc (IMG:style_emoticons/default/wink.gif)
wszystkie trzy teraz sa po rozwodzie (tesciowa, ex i jej siostra). jej siostrze sie udalo bo znalazla sobie jakiegos faceta o 20 lat starszego. tamta naszalala sie z 20latkami i (mam nadzieje) na zawsze juz zrozumiala ze zaden szczyl z internetu nie bedzie traktowal jej dzieci tak jak ich wlasny biologiczny ojciec.

CYTAT(andrzejslony @ 3.01.2009, 17:51) *
Mój syn ma również 6,5 roku.
Jest w terapii, przeżycia związane z sytuacją rodzinną odcisnęły trwałe brzemię na jego psychice.
Występowały u niego stany opisywane przez Ciebie, ale dodatkowo coraz częściej miewał napady agresji przemieszane ze stanami totalnego regresu psychicznego. Płaczliwości, obwiniania siebie za powstałą sytuację , swoją "inność" wobec rówieśników i innych dzieci.
Wspólnie z mamą Konrada zdecydowaliśmy o terapii klinicznej, oraz terapii grupowej dla dzieci.
Po wyciszeniu, uspokojeniu konfliktu, współpracy całej naszej trójki z terapeutami,zauważalny jest ogromny postęp w wyciszeniu emocji dziecka.


czy na takie terapie udaja sie oboje rodzicow?
czy "przesluchanie" dziecka odbywa sie w obecnosci obojga rodzicow?
jak dlugo trzeba bylo czekac na poprawe?
czy psycholog musi poznac cala prawde dotyczaca powodow rozpadu malzenstwa? chodzi mi o to ze w tej chwili mam dobre relacje z ex, ale gdybym musial to wszysko do czego byla zdolna opowiadac psychologom jeszcze w jej obecnosci to pewno znowu bylaby wojna miedzy nami.

dzieki jeszcze raz za pomoc.

Ten post został edytowany przez 12.piotr: 3.01.2009, 19:10
Go to the top of the page
 
+

Fast ReplyReply to this topicStart new topic
1 użytkownik(ów) przegląda ten temat (1 gości i 0 anonimowych użytkowników)
0 Użytkownicy:

 

Wersja Lo-Fi Aktualny czas: 22.10.2018 - 06:28