Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 
Reply to this topicStart new topic
Na rozdrożu - prośba o ocenę z zewnatrz, toksyczny związek, trójkąt dramatyczny
Filip81
post 8.07.2017, 12:45
Post #1


Świeżak
*

Grupa: Użytkownik
Postów: 1
Pomógł: 0
Dołączył: 8.07.17
Użytkownik nr: 194.277



Bardzo dobre forum. Po kilku wątkach moja świadomość uległa zmianie. Ale...

Proszę o konstruktywną opinię - w którą stronę ruszyć...

Sytuacja następująca.
Znamy się z zoną od 10 lat. Od 8 małżenstwem. Żona ma córkę z poprzedniego małżeństwa. Mamy wspólną córkę (7 lat)

8 lat temu kupiłem (na kredyt ... CHF) dwa mieszkania w jednym budynku (jedno nad drugim). Kupiłem i wziąłem kredyt na początku na siebie i jeszcze jak nie bylliśmy małżeństwem. Ale zanim był akt notarialny ... byliśmy już małżeństwem (wtedy nie byłem świadomy po co ten pośpiech).

W zasadzie od ciąży systematycznie mamy duże kłótnie. A wszystko się jeszcze spotęgowało jak moja matka zaraz po urodzinach córki przyjechała nam pomóc - żona się z moją matką pokłociły o duperele.

Od kilku lat jest raczej słabo. Żona mi ciąglę ubliża, wyzywa od patologicznej rodziny itp.
Przy duzych kłotniach zabiera wszystki pieniądze z konta. Ja z kolei się przeprowadzam do drugiego (sąsiedniego) mieszkania, aby dzieci nie były świadkami awantur. Kiedyś się umówiła na spotkanie z moim szefem i mu nagadała o mnie. Skłociła mnie ze wszystkimi moimi znajomymi. Używa ciagle szantaży emocjonalnych. Zabiera wspołny samochód, uniemożliwi mi kontakt z dziećmi. Nie pozwalała mi zabrać córki do mojego ojca, kiedy zył (zmarł rok temu). Ciągle wydzwaniała do niego skarżąc się na mnie. Itp itd
Mam takie wrażenie, iż wpadlismy w pułapkę TRÓJKĄTA DRAMATYCZNEGO, gdzie są ofiara, kat, mediator - i wszysscy się co chwila zmianiamy rolami.
Dodatkowo, w niedziele wywoziła córkę do teściowej, a odbiera w piątek, gdyż oboje dojezdzamy do pracy (ca. 60 km).

Ogólnie mam dość bycia takim popychadłem i kartą kredytową. Jednakże czytając statystyki i opinie innych o tym ,iż jak się uprze to i tak mi będzie utrudniać kontakt z córką.

Jedyne co mi zależy to na córce i kontakcie z nią.
Lepiej zagryść zęby czy lepiej walczyć w sądzie (małe szanse mam, głównie ze względu na to, iż sądy nie rozdzielają dzieci)?

Go to the top of the page
 
+
MACK
post 12.07.2017, 00:39
Post #2


Otrzaskany
**

Grupa: Użytkownik
Postów: 203
Pomógł: 11
Dołączył: 7.09.11
Użytkownik nr: 42.629



Wnoś do sądu o przejęcie opieki z zamieszkaniem przy tobie i alimenty na dziewczynkę. Sądy rozdzielają dzieci - spokojnie. Tym bardziej, że to siostry przyrodnie. Po różnych domach dziecka potrafią porozstawiać "dla ich dobra". Przestań też być tą ofiarą. Przez tyle lat dajesz się manipulować? Konto ci nadal czyści? Uderz raz a porządnie, inaczej nic się nie zmieni, a będzie jeszcze gorzej. Jak masz pracę i spłacasz kredyty pomyśl, pomyśl i jeszcze raz POMYŚL co będzie jak ją stracisz. Ona poda cię o alimenty na dziecko, pewnie nie zarabiasz 2tys zł, więc z 800-900zł spokojnie, jak ona nie ma pracy, "zachoruje" na depresje, też będzie chciała alimenty. I zamieszkasz bez dziewczynki, gdzieś, pewnie u rodziców jak znaczna większość gości z podobnym problemem, i zacznie się koszmar na lata. Schowaj sentymenty w starą szmatę i ją w piecu spal, albo! bawcie się dobrze dalej. Tylko jeszcze raz pamiętaj, dziecko najwięcej na tym traci.
Go to the top of the page
 
+

Fast ReplyReply to this topicStart new topic
1 użytkownik(ów) przegląda ten temat (1 gości i 0 anonimowych użytkowników)
0 Użytkownicy:

 

Wersja Lo-Fi Aktualny czas: 18.11.2017 - 09:21